Zinédine Zidane w poprzednim sezonie starał się momentami ustawiać piłkarza bliżej skrzydła, ale choć w Superpucharze Hiszpanii jakkolwiek zdało to jeszcze egzamin, w późniejszych spotkaniach było jasno widać, że to nie za dobry pomysł. Fede woli brać częstszy udział w grze, a jego siła i dynamika zdecydowanie bardziej potrzebne są w środku pola. W jednym z niedawnych wywiadów Valverde przyznał, że trener prosi go o większą śmiałość w grze, wiarę w siebie, ruszanie z piłką do przodu oraz częstsze strzały. To właśnie te cechy w pierwszych miesiącach poprzedniej kampanii pozwoliły piłkarzowi zaskarbić sobie miłość kibiców.
W niedzielę Fede otrzymał dwadzieścia minut, by pokazać wspomnianą śmiałość, ale koniec końców zdążył przeprowadzić tylko jedną godną zauważenia akcję. To zdecydowanie za mało jak na jego potencjał oraz zdecydowanie za mało, by na nowo móc uważać go za kluczowe ogniwo układanki Zizou. Urugwajczyk musi znów poczuć się na murawie komfortowo, co jednak nie udaje mu się od wznowienia rozgrywek po czasie izolacji. Choć siedem razy wychodził w podstawowej jedenastce, za każdym razem pokazywał o wiele mniej, niż faktycznie jest w stanie.
W klubie panuje już zatem pewne zmartwienie. Valverde jest bowiem olbrzymią nadzieją zespołu, a jego rozwój dodawał wiarygodności stawianiu na młodych graczy z najróżniejszych zakątków świata. Piłkarz może cieszyć się pełnym zaufaniem ze strony działaczy i szkoleniowca, jednak przedłużający się dołek formy budzi w jakimś stopniu niepokój.
Komentarze (56)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się