Od początku tego roku pomocnik Stade Rennais jest stale łączony z Realem Madryt. Przed wybuchem pandemii niektórzy uznawali nawet przejście Francuza do stolicy Hiszpanii za coś pewnego. Ostatecznie koronawirus wstrzymał tę operację, a 17-latek potwierdził, że pozostanie w Rennes, gdzie dostanie dodatkowo możliwość występów w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Umowa piłkarza wygasa w 2022 roku i jego kolejne popisy w Ligue 1 zwracają uwagę coraz większej liczby osób. Le Parisien podaje, że autor pięknego gola w starciu z Montpellier z poprzedniego weekendu zwrócił uwagę samego Tamima ibna Hamada Al Saniego, emira Kataru i właściciela Paris Saint-Germain. Miał on już nawet osobiście nawiązać kontakt z jednym z reprezentantów zawodnika, który przeprowadza operacje także w Zatoce Perskiej.
Mistrzowie Francji cały czas starają się pozyskiwać największe talenty w kraju i będą mieli swoje do powiedzenia, gdy Camavinga zdecyduje się na transfer. Gazeta podkreśla, że w tym przypadku w operację poza prezesem Nasserem Al-Khelaïfim i dyrektorem Leonardo zaangażowany będzie także sam emir. Na razie jednak w tej sprawie nie dzieje się nic wielkiego.
Przede wszystkim, PSG nie ma teraz środków na taki transfer i co ciekawe, Le Parisien podkreśla, że sytuacja będzie w tym względzie zupełnie inna za rok, szczególnie w przypadku potencjalnej sprzedaży Neymara lub Mbappé. Po drugie, rodzina Pinault, właściciele Stade Rennais, rozumieją, jakim talentem jest Camavinga i chociaż zdają sobie sprawę, że w końcu będą musieli go wypuścić, to chcą to zrobić po podpisaniu nowej umowy z pomocnikiem, która pozwoli im uzyskać za niego większe pieniądze.
Dziennik w tym względzie dodaje, że Camavinga jest szczęśliwy z pozostania w Rennes na kolejny sezon, chociaż nie spodobały mu się słowa Floriana Maurice'a, nowego dyrektora sportowego klubu, który stwierdził, że była to decyzja klubu. Otoczenie 17-latka twierdzi, że to on sam podjął taką decyzję i jest z niej bardzo zadowolony.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się