Hiszpan trzy dni temu opuścił zgrupowanie reprezentacji po tym, jak w jednym z treningowych starć źle stanął i trochę „uciekło” mu lewe kolano. To samo, w którym w lipcu rok temu zerwał więzadło i przeszedł operację, po której do gry wrócił dopiero w czerwcu tego roku. Sam zawodnik przez moment obawiał się najgorszego.
Już we wtorek wieczorem wykonano rezonans magnetyczny, który uspokoił gracza oraz jego ojca i brata, którzy przylecieli, by być z Marco w czasie wielkiej niepewności i strachu. Ostatecznie skończyło się jedynie na obrzęku, przy którym nie wykryto żadnego urazu.
Odczucia 24-latka pozostają dobre i nie czuje on żadnego bólu. Dzisiaj ma przejść drugie badanie kontrolne i jeśli nie wykaże ono żadnych nieprawidłowości, atakujący wznowi treningi już w Valdebebas z drużyną. Warto pamiętać, że z powodu protokołu sanitarnego przez trzy pierwsze dni zapewne będzie musiał ćwiczyć indywidualnie.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się