Uniknąć samozadowolenia
Po wygraniu Ligi i Ligi Mistrzów w sezonie 2016/17 Królewscy rozpoczęli kolejny sezon od wygrania superpucharów Europy i Hiszpanii. W lidze jednak trzy pierwsze domowe mecze stały pod znakiem wpadek: 2:2 z Valencią, 1:1 z Levante i 0:1 z Betisem. Zidane nie chce, by coś podobnego się powtórzyło. Francuz ma zamiar przedłużyć swoją passę bez porażki w lidze rozpoczętą po powrocie do gry. Fundamentalne okażą się z pewnością zdolności przywódcze Sergio Ramosa.
Zarządzanie kadrą
Jedną z wielkich zalet Zidane'a jest umiejętność zarządzania szatnią i wyciągania z piłkarzy tego, co najlepsze. Po wznowieniu ligowych zmagań szkoleniowiec skorzystał z usług 25 piłkarzy w 11 meczach. Wciąż jednak pozostało wiele do wyciśnięcia z takich graczy jak Vinícius (jedynie dwa pełne spotkania po powrocie do gry) czy Ødegaard. Trener musi umiejętnie przeplatać doświadczenie (Ramos czy Modrić) z młodością. Zidane już teraz jest odpowiedzialny za proces przemiany pokoleniowej w zespole.
Odzyskać Hazarda
W obliczu braku wielkich transferów w tym okienku Eden Hazard będzie musiał wziąć się w garść. Belg w poprzednim sezonie zaliczył co najwyżej kilka pojedynczych błysków. Latem zeszłego roku do Madrytu trafił z widoczną nadwagą (sam zresztą przyznał, że miał parę kilo za dużo), a w listopadzie rozpoczęły się jego przeciągające się w nieskończoność problemy z kostką. Łącznie atakujący wystąpił w zaledwie 22 meczach (16 w lidze i 6 w Champions League), jedynie 5 razy nie schodząc z murawy przed ostatnim gwizdkiem. Strzelił jednego gola i zaliczył 7 asyst. Jeśli zdrowie dopisze, Zidane ma za zadanie wydobyć z niego pełnię potencjału. Hazard to jeden z zawodników, w których Zizou jest zakochany od lat.
Zrobienie z Asensio fałszywej dziewiątki
Jedną z nowości taktycznych trenera jest pomysł zrobienia z Marco fałszywego napastnika. Zidane twierdzi, że na tej pozycji jest w stanie najlepiej skorzystać z możliwości 24-latka. Pomysł ten pojawił się już rok temu, ale wówczas Asensio doznał potwornej kontuzji, która wykluczyła go z gry na długie miesiące. Kilkumiesięczna przerwa sprawiła, że piłkarz zdążył wrócić pod koniec sezonu i dołożyć swoją cegiełkę w zdobyciu mistrzowskiego tytułu. Dostawał szanse na obu flankach, teraz zaś czas częściej próbować go w centralnej strefie ataku.
Marzenie o dublecie
Odkąd Zidane jest trenerem Królewskich, Real zdobył 12 tytułów (jeden z nich mieści się w dorobku Solariego) przy 8 Barcelony. Francuz, z wyjątkiem 2019 roku, gdy nic nie było już w grze, zawsze kończył sezon z jakimś trofeum. Zawsze jednak w irracjonalny sposób opierał mu się Puchar Króla. Co więcej, jako trener za kazdym odpadał z tych rozgrywek w meczu u siebie. Celem jest oczywiście także mistrzostwo Hiszpanii. W razie powodzenia Real sięgnąłby po tytuł dwa sezony z rzędu po raz pierwszy od 2008 roku. Każdy też skrycie marzy o 14. Pucharze Europy, który byłby zwieńczeniem tego wyjątkowego i legendarnego już pokolenia. Zidane ma ttakże do spełnienia osobiste ambicje: brakuje mu 3 tytułów, by być najbardziej utytułowanym szkoleniowcem w hiszpańskiej piłce. Po 14 pucharów sięgali Guardiola i Muñoz.
Uciszyć krytyków
Przez długi czas w zeszłym sezonie trwała debata na temat stylu. Real zwyciężał, ale nie przekonywał. Jedni uważali, że gra zespołu powinna wyglądać lepiej, inni twierdzili, że w wygrywaniu mistrzostwa liczy się efektywność. Tak czy inaczej, po skonstruowaniu solidnego fundamentu (niezawodny Courtois, lider Ramos, pewność Casemiro, zmysł Benzemy) przyszła pora na dorzucenie większego błysku i skuteczności pod bramką. Praca nad tym zaczyna się od dziś.
Komentarze (62)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się