Wczoraj AS informował o możliwym transferze pomocnika do Milanu, dziś zaś druga z madryckich gazet sportowych donosi o klubie z południa Hiszpanii. Julen Lopetegui bardzo docenia fakt, że Óscar może występować tak naprawdę na kilku pozycjach: w środku pola, na mediapuncie i po lewej stronie ataku. Problemem jednak, jak to zazwyczaj bywa, są finanse. Real Madryt na pewno będzie chciał na zawodniku zarobić, a w obecnej sytuacji ekonomicznej nawet świeżo upieczonego zdobywcy Ligi Europy może być nie stać na 22-latka.
Królewscy wyceniają Óscara na 20 milionów euro, choć w grę wchodzi negocjowanie niższej kwoty plus zapis o procencie z następnej sprzedaży lub nawet o możliwości odkupu. Graczem interesuje się wiele klubów, w tym wspomniany Milan, ale sam zainteresowany wolałby pozostać w Hiszpanii, najlepiej w klubie grającym w Lidze Mistrzów. Sevilla wydaje się pod tymi względami bardzo rozsądnym kierunkiem.
Óscar zaczął błyszczeć podczas drugiego roku wypożyczenia do Leganés. Jego liczby mówią wszystko: 9 goli w 30 meczach Primera División. Uchodzi za eksperta zwłaszcza ze stojącej piłki. To jeden z atutów, który Sevilla straci po odejściu Banegi. Jako jedyny do bicia stałych fragmentów pozostaje Suso. Óscar biłby je z drugiej strony. Monchi już zaczyna działania rynku. Za niecały miesiąc ekipa Lopeteguiego walczyć będzie o Superpuchar Europy. Choć okienko trwać będzie aż do 4 października, Sevilla powinna już zacząć nabierać nowych kształtów.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się