– Powiedziano już wszystko o tym transferze i jak do niego doszło. Ja zawsze przedstawiałem swoją wersję i myślę, że nikt jej nie kwestionował. Czy mogliśmy zrobić coś więcej? Być może, ale to utopiłoby finanse klubu. A Barça była na pierwszym miejscu. Zawsze.
– Transfer Figo był genialnym ruchem Florentino Péreza. Niemniej, nielegalnym. To było genialne, ale nielegalne.
– Kiedy [Figo – dop. red.] powiedział mi o co chodzi, to powiedziałem mu, że to wykracza poza ramy prawa, że wygramy to w każdym sądzie. Ale on się bał, że będą domagali się zadośćuczynienia, które jego agent podpisał w jego imieniu.
– Zaproponowałem Figo wszelkie legalne gwarancje, że będziemy walczyć, bo to nielegalne. Żeby spał spokojnie. Ale nie, on chciał poręczenia z La Caixy. Z La Caixy! Był środek nocy, dopiero co zostalem wybrany na prezesa i od razu spotkałem się z takim czymś. To za nic nie mogło się udać. Z powodu pory, o której to się działo, i funduszu, o który prosił.
- Czy poczułem się zdradzony? Oczywiście, jak mogłem się nie czuć?
- Real Madryt? Mam dobre relacje z Florentino. Jednym z moich najlepszych przyjaciół w środowisku piłkarskim był Mendoza.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się