– Postaramy się zrobić to, co pozostaje w naszych rękach. Uratować nas może tylko zwycięstwo i spróbujemy je odnieść. Inne sprawy nie zależą od nas. Nie możemy nikogo o nic prosić. Pokora definiuje tę drużynę.
– To był szczególny sezon, nigdy przedtem nie zdarzyło mi się, by rozgrywki zostały zawieszone w trakcie. Nigdy też nikt nie trzymał nas w zamknięciu, wszystko wyglądało inaczej. Owszem, walczyłem już o utrzymanie, ale wszystkie te okoliczności są wyjątkowe. Najważniejsze, że w tym ostatnim meczu pozostajemy jeszcze żywi.
– Real Madryt to drużyna z genem zwycięzcy. Walczą jeszcze o passę kolejnych zwycięstw oraz tytuł króla strzelców dla Benzemy. Nie odpuszczą. Oczekuję takiego Realu, jak zawsze, czyli najlepszego. Nie wiem, kto u nich zagra, a kto nie, wolę o tym nie rozmawiać.
– Nie mogę mówić o mojej przyszłości. Skupiam się jedynie na 97 niedzielnych minutach. Od nich zależą losy nie tylko moje, lecz przede wszystkim klubu. Jesteśmy pokorni i pracowici. Oczywiście, że wierzę w Boga, ale to moja prywatna sprawa.
– Niestety nie zależymy jedynie od siebie. Zależność od osób trzecich oznacza, że coś musieliśmy zrobić źle. Mecz jednak toczy się jedenastu na jedenastu i wierzę, że może nam się udać. Zawsze wierzę w futbol.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się