Dziś Real Madryt znowu spotka się z Hernándezem Hernándezem. Kanaryjski sędzia, który nie jest ulubieńcem w Valdebebas, będzie gwizdał Królewskim w dniu, w którym drużyna będzie grać o mistrzostwo Hiszpanii. Logika podpowiadała, że Hernández Hernández w końcu musi poprowadzić mecz Los Blancos, ponieważ po raz ostatni miało to miejsce 22 lutego w starciu z Levante. Niestety, w Walencji 37-latek był jednym z głównych aktorów widowiska.
Real Madryt przegrał na Estadi Ciutat de València 0:1. W spotkaniu, w którym kontuzji doznał Eden Hazard, Królewscy domagali się dwóch rzutów karnych po zagraniach ręką gospodarzy w „szenastce”. Po końcowym gwizdku niezadowolenia z postawy Hernándeza Hernándeza nie krył kapitan zespołu, Sergio Ramos. „Jestem wkurzony na Hernándeza Hernándeza. Wcześniej sędziowie mieli więcej szacunku i kapitanowie mogli z nimi rozmawiać. W tym przypadku wydaje się, że jest inaczej. Arogancja jest czymś, co się ma lub się nie ma. Zapytałem go, czy ma ze mną jakiś osobisty problem i, jeśli go ma, niech mi powie i to załatwimy. W 10. minucie dał mi żółtą kartkę po tym, jak dostałem z łokcia i rywal mnie nadepnął. Później wygrywam walkę o piłkę i pokazuje mi żółtą. Myślę, że niektóre sytuacje są umyślne”, powiedział wówczas defensor.
Kiepska postawa Hernándeza Hernándeza w meczu z Levante to nie był odosobniony przypadek. Wcześniej, w zremisowanym 0:0 Klasyku na Camp Nou, arbiter z Wysp Kanaryjskich nie odgwizdał dwóch rzutów karnych na Varanie i anulował gola Bale'a po podaniu Mendy'ego. Ogólny bilans Realu Madryt z Hernándezem Hernándezem to 12 zwycięstw, 3 remisy i 7 porażek z czego aż 5 w ostatnich 10 spotkaniach prowadzonych przez 37-latka.
Dzisiejszej nocy przed pierwszym gwizdkiem Sergio Ramos i Hernández Hernández ponownie się przywitają. Od połowy lutego wydarzyło się naprawdę wiele: od straty pozycji lidera przez Real Madryt do meczu, w którym Królewscy mogą zapewnić sobie tytuł mistrzowski z tym samym sędzią.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się