REKLAMA
REKLAMA

Benzema i… reszta

W ofensywie Realu Madryt pewne miejsce w tym momencie ma tylko Benzema. Pozostałe dwa miejsca podlegają stałym rotacjom, chociaż ostatnio Francuza świetnie uzupełniali Asensio oraz Rodrygo.
REKLAMA
REKLAMA
Benzema i… reszta
Fot. Getty Images

Zidane po raz pierwszy od wznowienia rozgrywek powtórzył ofensywne trio. Wynika to z rotacji, problemów fizycznych Hazarda, ale również z dobrej postawy ataku złożonego z Asensio, Benzemy i Rodrygo. Połączenie między tymi zawodnikami rozpoczęło się kształtować w drugiej połowie spotkania z Getafe. Wejście Rodrygo i Asensio ożywiło grę Realu Madryt, który nie potrafił znaleźć sposobu na zorganizowaną obronę ekipy Bordalása. Brazylijczyk okupował prawą obronę, a Hiszpan – lewą. Dzięki temu zespół zyskał głębię i siłę w ataku.

Po wejściu tych dwóch graczy Królewscy zaczęli prezentować się lepiej po nijakiej grze wcześniej. Udało się wtedy wywalczyć rzut karny, którego Ramos zamienił na gola. Ten dobry występ ofensywnego trio sprawił, że Zidane postanowił postawić na taki atak w kluczowym starciu z Athletikiem na San Mamés. To była nagroda dla Rodrygo, który znalazł się w podstawowym składzie, ale również ostatecznie zakończenie rehabilitacji Asensio. Hiszpan był gotowy, żeby w ważnym meczu wyjść w pierwszej jedenastce.

REKLAMA
REKLAMA

Na San Mamés dobry występ zaliczył Asensio. Był szybki, brał udział w akcjach ofensywnych, a dwukrotnie jego dośrodkowanie niemal nie skończyło się golem. W spotkaniu z Alavés Zizou zmienił strony i posłał Asensio na prawe skrzydło, podczas gry Rodrygo trafił na lewe. Obaj znaleźli się zatem na pozycjach, które najbardziej im odpowiadają. Brazylijczyk popisał się kilkoma dobrymi akcjami, a Asensio strzelił drugiego gola i znów rozegrał dobry mecz.

Pozycja Benzemy jest bezdyskusyjna, a Zidane znalazł dwóch zawodników, którzy idealnie uzupełniają się z Francuzem. Rywalizacja o miejsca w ataku jest bardzo duża, jednak Asensio i Rodrygo zademonstrowali, że są na nią gotowi. Minuty gry będą musieli dzielić z Hazardem, który już doszedł do zdrowia, z będącym w formie Viníciusem oraz z Isco, na którego Zidane stawia, gdy szuka większej równowagi. Wydaje się oczywiste, że wszyscy wyprzedzili w hierarchii Bale’a. Walijczyk kolejny mecz przesiedział na ławce rezerwowych.

Ostatnie aktualności

78 minut Courtois

Belg walczy o swoją najdłuższą passę bez straconej bramki

24
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA