– Wiedzieliśmy przed meczem, że będziemy cierpieć. Wiedzieliśmy, że oni szukają drugich piłek, zgrania na skrzydło i dośrodkowań. Znaliśmy ich mocne strony. Szczególnie w pierwszej połowie Getafe wychodziło bardzo wysoko do pressingu i mecz sporo nas kosztował. To jest jednak normalne i poradziliśmy sobie dzięki cierpliwości. Wiedzieliśmy, że gol może nadejść, jeśli zachowamy spokój. Gdy rywal dobrze broni i naciska, a tobie brakuje bramki, to strzelenie gola jest bardzo ważne. Trzeba pogratulować zawodnikom, bo nie jest im łatwo pod względem fizycznym i mentalnym.
– Jeden z najtrudniejszych meczów w całym sezonie? Tak, na pewno. Strzeliliśmy gola w 80. minucie i spotkanie wiele nas kosztowało, ale w tej lidze jest tak zawsze. Dlatego tak bardzo chcemy wygrać to mistrzostwo, dlatego tak lubimy ligę hiszpańską. Nigdy nie wiesz, co się w niej wydarzy. Wiemy, o co gramy, ale musimy cierpieć w każdym starciu.
– To coś więcej niż 3 punkty? Nie, to 3 punkty. Trzy ważne punkty, bo trzeba było wygrać i to nam się udało, ale nic więcej. Nic dla nas się nie zmienia. Trzy tygodnie temu mówiliśmy, że zostaje 11 finałów, a teraz zostaje ich 5. Wiemy, że teraz najważniejszy jest dobry odpoczynek i skupienie się na kolejnym spotkaniu.
– Zgodzę się z hasłami, że Real wygrał już połowę tytułu? Nie, absolutnie nie. Ile procent tytułu? Nic. Dobrze wiem, jak to działa i dopóki nie zdobędziemy tytułu, nie możemy mówić, że go wygraliśmy. Idziemy dalej. Cieszymy się, to na pewno i jesteśmy dumni z zespołu, bo nasza solidność jest bardzo dobra, ale trzeba iść dalej. Nie możemy teraz odpuścić, daleko do końca.
– Tę ligę może przegrać tylko Real? Nie, też nie. Na końcu to jest futbol, a w futbolu co 3 dni masz nową historię i nowy mecz. Widziałeś dzisiaj, jak bardzo cierpieliśmy. To samo było z Espanyolem, gdzie graliśmy z ostatnią ekipą, a cierpieliśmy. Bez cierpienia nie zdobędziesz jednak nic wielkiego.
– Praca drużyny w obronie? Jestem z tego bardzo zadowolony. Ekipa pokazuje siłę, bo może strzelanie goli ostatnio kosztuje nas więcej, ale co do równowagi i defensywy, pokazujemy świetne rzeczy. Najważniejsze, że tak jest w każdym meczu, że jesteśmy w tym bardzo stali.
– O czym rozmawiałem z graczami w czasie drugiej przerwy na nawodnienie? Wtedy zmiany ustawienia czy taktyki nie mają za dużego sensu. Wtedy najważniejsze jest, żebyśmy dalej robili swoje. Druga połowa była lepsza, a zmiany dały nam szerokość i głębokość w ataku. Na końcu różnicę zrobił nasz boczny obrońca na skrzydle.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się