Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa Sergio Ramos w wieku 34 lat stał się najbardziej kluczowym zawodnikiem Realu Madryt. Kapitan Los Blancos dominuje nie tylko w obronie, ale też w ataku. Ustrzelił golazo z rzutu wolnego, co jest dla niego kolejnym małym argumentem, gdy przyjdzie zasiąść za stołem i negocjować warunki jego nowego kontraktu.
Umowa środkowego defensora wygasa 30 czerwca 2021 roku, więc technicznie rzecz biorąc, od 1 stycznia będzie mógł negocjować z kim tylko zechce i odejść tam za darmo. AS informuje jednak, że obie strony mają dobre intencje, aby kontynuować współpracę, mimo że klub nie wykazuje w tej sprawie większego pośpiechu. Królewscy zakładają, że Ramos będzie ich piłkarzem jeszcze przynajmniej w 2022 roku.
MARCA donosi z kolei, że nowa umowa dla Ramosa nie powinna być jednak żadnym problemem. Florentino Pérez doskonale rozumie się z kapitanem. Obaj postanowili się nie spieszyć i skupić na zdobyciu mistrzowskiego tytułu. Rozmawiają ze sobą bardzo często i ich kontakt jest lepszy niż kiedykolwiek. Przez ostatnie cztery miesiące odbyli więcej rozmów niż przez cztery lata. I, co ciekawe, nie dotyczyły one nowej umowy.
Bramka zdobyta w spotkaniu z Mallorcą była jego drugim trafieniem z rzutu wolnego w barwach Realu Madryt. Poprzednim razem ta sztuka udała mu się w maju 2014 roku, gdy Los Merengues mierzyli się w lidze z Valladolidem, a sam mecz zakończył się remisem 1:1. Tamtego dnia stoper wykorzystał fakt, że Cristiano Ronaldo nabawił się na początku spotkania kontuzji i wziął sprawy w swoje ręce pod nieobecność Portugalczyka. W środę do uderzania też było kilku chętnych, jak choćby Gareth Bale. Żadne „negocjacje” nie miały jednak miejsca. Hiszpan ustawił piłkę i po chwili wpakował ją w samo okienko, a później wskazywał palcem na swój mięsień uda, jak przed laty robił to też CR7.
Ramos z roku na rok rozwija się jako piłkarz i pokazuje swoją boiskową dojrzałość. W tym sezonie ligowym nie obejrzał jeszcze ani jednej czerwonej karki, a na dodatek regularnie pokonuje bramkarzy. Gol z Mallorcą był jego ósmym ligowym trafieniem w La Lidze, a dziesiątym we wszystkich rozgrywkach. Od sezonu 1976/77, kiedy Pirri grał na pozycji libero, nie było w stolicy Hiszpanii tak bramkostrzelnego obrońcy. W środę Sergio zanotował także 300. wygraną w La Lidze w barwach Los Blancos. Więcej triumfów odnieśli tylko Sanchís (312), Raúl (327) i Casillas (334).
Koronawirus sprawił, że temat odnowienia kontraktu z kapitanem zszedł na dalszy plan, chociaż idea kluby pozostaje taka sama, aby przedłużać umowę z sezonu na sezon. Ramos chciał wcześniej dwuletniego kontraktu, ale wydarzenia z ostatnich miesięcy sprawiają, że Królewscy tym bardziej muszą podejmować wszystkie kroki ze sporą dawką ostrożności. Ważny jest też czynnik ekonomiczny i odpowiedni podejście, ponieważ należy pamiętać, że najlepiej opłacanym graczem w zespole wciąż jest Gareth Bale, choć jego wpływ na grę jest niemal zerowy.
Sam Ramos zapewniał w marcu, że na pewno dojdzie do porozumienia z klubem i nigdy nie stawiał wygórowanych wymagań w kwestii długości swojego kontraktu. Nikt nie wyobraża sobie dziś Realu Madryt bez swojego kapitana, o czym mówił też Zinédine Zidane. Wszystko wskazuje na to, że gdy rozgrywki dobiegną końca, obie strony powinny dojść do porozumienia.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się