W Valencii rana z Arabii Saudyjskiej wciąż krwawi. I nie chodzi tu o skargę Nietoperzy przedstawioną w poniedziałek przed sądem w sprawie nierównego podziału pieniędzy za występ w Superpucharze Hiszpanii. Od styczniowej porażki w półfinale z Realem Madryt (1:3), w której Królewscy wyraźnie zdominowali Valencię, ekipa Alberto Celadesa nie potrafi się podnieść.
Od tamtej pory Valencia rozegrała pięć meczów wyjazdowych w lidze i Lidze Mistrzów, których bilans jest katastrofalny: cztery porażki i jeden remis. Kibiców Los Ches szczególnie może boleć fakt, że ich ekipa była wyraźnie gorsza od swoich przeciwników. Zaczęło się od lania na Majorce (1:4). Później przyszły jeszcze porażki z Getafe (0:3), Atalantą (1:4) i Realem Sociedad (0:3). Ostatni wyjazd ligowy przed przerwą to remis 1:1 z Deportivo Alavés. W sumie w pięciu ostatnich starciach poza Mestalla w Primera Divisón i Champions League Valencia straciła 15 bramek, a w ligowej tabeli wypadła poza miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów.
Od porażki z Los Blancos w Dżeddzie Valencia zaczęła staczać się po równi pochyłej. Nietoperze odpadły z Pucharu Króla po porażce z Granadą. Z Ligi Mistrzów wyrzucił ją teoretycznie najsłabszy rywal z losowania, Atalanta, która w dwumeczu wbiła Valencii 8 bramek. Bilans starć ligowych to trzy zwycięstwa, cztery remisy i trzy porażki, co przełożyło się na mizerny dorobek 13 zdobytych punktów na 30 możliwych.
Bez zwycięstwa w Madrycie od ponad 12 lat
Do fatalnej postawy na wyjazdach po porażce w półfinale Superpucharu Hiszpanii należy dodać fakt, że Valencia nie wygrała z Realem Madryt na jego stadionie od 2008 roku. Wówczas po dublecie Davida Villi i bramce Javiera Arizmendiego Nietoperze pokonały Królewskich 3:2 i zabrały komplet punktów na Mestalla.
W sumie Real Madryt podejmował Valencię w Primera División 84 razy z bilansem 61 zwycięstw, 14 remisów i 9 porażek. W tych starciach Los Blancos zdobyli 194 bramki przy 81 trafieniach Los Ches.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się