W tym sezonie Francuz również rotował w ważnych meczach jak ten z Realem Sociedad. I choć formuła nie przyniosła sukcesu, szkoleniowiec niczego nie żałuje. Nawet porażki nie były w stanie zmienić jego sposobu myślenia. Powrót do gry w przyszłym miesiącu jedynie zaś spotęguje w nim poczucie słuszności takiego podejścia. Przez półtora miesiąca każda drużyna będzie bowiem grała po dwa ligowe mecze w tygodniu. Zidane docelowo chce grać co trzy dni dwiema różnymi jedenastkami. Nie powinno więc nikogo dziwić, gdy w składzie dojdzie nagle do ośmiu czy dziewięciu zmian. O ile wcześniej każdy był ważny, o tyle teraz jest jeszcze ważniejszy.
Na korzyść wielu piłkarzy, jak Brahim, Mariano czy Militão działać będzie fakt, że w trakcie spotkania skorzystać będzie można z pięciu zmian. Również odstawieni zawodnicy z lepszymi papierami, jak Bale i James będą mogli liczyć na większą liczbę szans. Problemem pozostaje jednak wciąż to, kim zastąpić Casemiro. Brazylijczyk jest jedynym graczem, który w zasadzie nie ma klasowego zmiennika. Na pozostałych pozycjach Zidane ma jednak alternatywy.
Mimo problemów ze skutecznością szkoleniowiec nawet w ataku może rozpisać sobie kilka wariantów. Choć z gry wypadli Jović (prawdopodobnie do końca sezonu) i Mariano (wkrótce powinien wrócić do treningów), z przodu wciąż pozostają Benzema, Hazard, Vinícius, Bale, Lucas, Rodrygo, Asensio i Brahim. Mowa o ośmiu graczach światowej klasy, którzy mogą wskoczyć do podstawowego składu w każdej chwili. Niewiele drużyn może pochwalić się podobnym arsenałem ofensywnym. Drużynie brakuje killera, ale mało kto ma z przodu tak kreatywnych zawodników. W porównaniu z Barceloną różnica jest olbrzymia.
W środku pola Casemiro, Kroos, Modrić, Valverde, Isco i James również oferują trenerowi wiele wariantów, choć o wiele bardziej w konstrukcji niż destrukcji. Zidane typowo do czyszczenia ma w zasadzie tylko Casemiro.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się