– W trakcie kariery grałem z wielkimi piłkarzami. Najłatwiej byłoby wybrać jednego z każdej formacji niż wybrać tylko tego jedynego. Miałem przecież okazję występować w jednej drużynie z Ronaldo, Zidane'em, Rivaldo, Stoiczkowem, Guardiolą, Hierro czy Verónem. No i z człowiekiem, który zawsze był gotowy do strzelenia gola, Raúlem.
– Raúl miał mentalność urodzonego zwycięzcy, bardzo wiele osiągnął. Zawsze wiedział, jak wykończyć akcję i jak poruszać się po boisku. Ronaldo bazował na szybkości i sile, u Raúla trudno było określić dominującą cechę, miał wszystkiego po trochu. Za każdym razem potrafił zdobyć bramkę i robił różnice.
– Decyzja o transferze do Realu była ważna i trudna. Wyjeżdżałem z miejsca, które wiele mi dało i gdzie czułem się dobrze. Jeśli jednak nie czujesz się doceniany za to, co robisz, a następnie przychodzi oferta z innego klubu, zastanawiasz się nad nią. Potrzebowałem docenienia ze strony rządzących klubem. Kiedy tego nie ma i kontaktuje się z tobą ktoś inny, zaczynasz poważnie myśleć nad zmianą. Tak to się zaczęło. Następnie prezes Barcelony powiedział mi, żebym przyniósł pieniądze i odszedł. Gdy słyszysz coś takiego, wkurzasz się, zwłaszcza że przedtem dawałeś z siebie wszystko. Tamtego lata mogłem odejść także do Lazio, które złożyło kuszącą ofertę i miał duże możliwości finansowe. Byli w stanie zapłacić klauzulę. Wybrałem dobrze, chciałem występować w zespole mierzącym w najwyższe cele. Nie wyszło źle.
– Największe kluby świata są do siebie podobne. Główną różnicę stanowią ludzie wchodzący w skład zarządu. Kiedy trafiałem do Realu, chwilę wcześniej doszło do ważnej zmiany na stanowisku prezesa. Początki nie były łatwe. Wszystko było dla mnie nowe, ale z pomocą wszystkich dobrze się zaadaptowałem.
– Na razie czuję się dobrze w roli ambasadora mistrzostw Europy. Kandydowanie na prezesa UEFA? Uczę się dużo podczas obecnej pracy, w przyszłości zobaczymy, co się wydarzy.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się