AS podaje, że Królewscy sprzedali 61 tysięcy karnetów na ligę, wśród których większość to także tak zwani eurokarnetowicze, którzy nabywają z góry pierwszeństwo do biletów także na Ligę Mistrzów i Puchar Króla. Najdroższy europakiet na sezon kosztuje 2622 euro, a najtańszy 522 euro. Najdroższy pakiet na samą ligę kosztuje 2024 euro, a najtańszy 414 euro.
W Lidze Mistrzów rozegrano już domowy mecz 1/8 finału, ale w La Lidze w terminarzu pozostaje 6 spotkań u siebie z Eibarem, Valencią, Mallorcą, Getafe, Alavés i Villarrealem. Powstało pytanie co wydarzy się z już opłaconymi biletami na te starcia, gdy odbędą się one bez udziału kibiców?
Wstępnie informowano, że niekoniecznie trzeba zwracać kibicom środki pozyskane z karnetów, gdyż mecze zostały odwołane decyzją rządu wynikającą z siły wyższej, na co kluby nie miały żadnego wpływu. Królewscy analizują sytuację i szukają najlepszego rozwiązania dla swojego budżetu. Jedną z opcji jest normalny zwrot pieniędzy za pozostających 6 spotkań, ale oznaczałoby to odpływ znaczących środków z klubowej kasy w środku kryzysu.
Gazeta twierdzi, że klub może zwrócić się do zainteresowanych karnetowiczów z propozycją przeniesienia niewykorzystanych środków z tego sezonu na kolejny, gdy rząd już pozwoli na zapełnienie obiektów. Przedstawiciele władz w ostatnich dniach zapowiadali, że stadiony mogą być w pewnym momencie powoli zapełniane zaczynając na przykład od ich 1/3 pojemności. Klub mógłby również nadać priorytet na te pierwsze dostępne miejsca tegorocznym karnetowiczom.
Na razie nie podjęto żadnej decyzji, bo nie wiadomo, czy sezon w ogóle zostanie wznowiony. Ostateczne anulowanie rozgrywek z powodu siły wyższej też daje klubowi inne możliwości prawne. Do nieoddania pieniędzy za bilety jednak daleka droga i na razie nic nie wskazuje na to, że nawet w najgorszym przypadku Real Madryt posunie się do takiego rozwiązania.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się