Advertisement
Menu
/ abc.es

Trzy razy „nie” od Pelé

Celem Santiago Bernabéu zawsze było stworzenie najlepszego klubu w historii, co udało mu się zrobić bez Pelé. Prezes chciał jednak dążyć do perfekcji i sprawić, że w Realu Madryt zagra też Brazylijczyk, ale ten nie chciał przenosić się do stolicy Hiszpanii. Dlaczego?

Foto: Trzy razy „nie” od Pelé
Pelé i Puskás w 1959 roku po meczu Realu z Santosem w Madrycie. (fot. własne)

Trzy razy „nie”. Tyle razy Pelé odrzucił możliwość transferu do Realu Madryt, za którego sterami stał wówczas Santiago Bernabéu. Nikt inny nie odmawiał tyle razy legendarnemu prezesowi. „Bardzo dziękuję, prezesie. To dla mnie zaszczyt, że chcesz mnie w Realu Madryt, ale chcę nadal mieszkać w moim kraju, grać w Santosie i być blisko swoich rodziców”, mówił słynny Brazylijczyk po raz pierwszy w 1959 roku.

Za pierwszym razem Bernabéu próbował sprowadzić Pelé po wygraniu czwartego Pucharu Europy, gdy w ataku Los Blancos rządzili Di Stéfano, Puskás i Gento. Królewscy byli niezwyciężeni w Europie, ale prezes wiedział, że złota era zmierza ku końcowi, ponieważ najlepsi zawodnicy robili się coraz starsi. Bernabéu miał świadomość, że drużynie potrzeba świeżej krwi, ciągłości i spokojnej przebudowy. Dlatego chciał pozyskać młodego Pelé, który rok wcześniej zdobywał złoty medal na Mistrzostwach Świata w Szwecji.

Dopiero w 1977 roku, gdy prezes Realu spotkał się na obiedzie z dziennikarzami ABC i Vicente Calderónem, zdradził publicznie, że faktycznie próbował pozyskać Brazylijczyka, i to aż trzykrotnie. Opowiadał wówczas, że Królewscy bez Pelé i tak zdołali wygrać piąty Puchar Europy, gdy pokonali w finale Eintracht 7:3. Stacja BBC do dziś uważa, że był to najlepszy mecz w historii i co roku 25 grudnia transmituje to spotkanie, pokazując cztery gole Puskása i hattrick Di Stéfano. Spoglądając jednak na swojego przyjaciela, ówczesnego prezesa Atlético, powiedział też: „Patrząc wstecz, było bardzo jasne, że Pelé chciał pozostać w swoim kraju, być blisko swoich ludzi, w swoim otoczeniu, i możecie to zrozumieć. W Realu Madryt byłby wielki, ale nie chciał opuszczać ojczyzny”.

Bernabéu zdawał sobie sprawę, że Di Stéfano i Puskás będą potrzebowali u swojego boku takiego zawodnika jak Pelé, młodego, z dodatkową energią, doskonałym przyspieszeniem i szybkością, którą na lewym boku prezentował Gento. Zapukał więc do jego drzwi po raz drugi. W 1961 roku, gdy Królewscy pierwszy raz nie sięgnęli po Puchar Europy, a zdobyła go Benfica, pokonując w finale Barcelonę. Rok później Portugalczycy z Eusébio w składzie zdobyli to trofeum raz jeszcze, ale tym razem w finale pokonali właśnie Real Madryt, co może być dziś dowodem na to, że Bernabéu miał rację, iż zespół potrzebuje przebudowy.

W 1961 roku Bernabéu zapewniał Pelé, że ten stałby się liderem nowego Realu Madryt, ale piłkarz ponownie odmówił i z wielkim szacunkiem powiedział: „Twoja propozycja napawa mnie dumą, don Santiago, ale chcę dalej grać w moim kraju, w moim Santosie, z moimi, w Brazylii”. Pelé do dziś pozostaje jedynym graczem, który sam z siebie odmówił Bernabéu, a raz jeszcze zrobił to w 1963 roku. Prezes ponownie próbował przekonać go, że Di Stéfano i Puskás nadal są wielcy, bowiem zdobyli mistrzostwo, ale słabną fizycznie, co widać było w Europie, dlatego Pelé mógłby zostać nowym liderem zespołu.

Pelé wiedział, że z miejsca stałby się pierwszoplanową postacią w Realu Madryt, gdyby trafił tam w 1963 roku. Czuł się jednak tak dobrze w Brazylii, że nie chciał stamtąd wyjeżdżać. Dopiero co wygrał kolejny Puchar Świata w Chile i był wielką gwiazdą w swoim kraju. Brazylijczyk ponownie przeprosił więc Bernabéu za odrzucenie jego wspaniałej propozycji.

Pelé, uważany przez wielu za najlepszego piłkarza w historii, wolał kontynuować karierę w Santosie. Dla tych, którzy mogli oglądać na żywo piłkę w latach 50. i 60., istnieli tylko dwaj najwięksi zawodnicy – Di Stéfano i Pelé. Bernabéu chciał zaś sprawić, że będą mogli zagrać razem. Niestety misja się nie powiodła, a po latach O Rei tak prozaicznie tłumaczył swoją decyzję: „Nigdy nie myślałem o graniu poza Brazylią. Miałem swoje powody: uwielbiałem ryż z fasolą, który przygotowała moja matka, czułem się komfortowo i byłem szczęśliwy w moim kraju. Moja mama i tata mieszkali kilka metrów od naszego domu, temperatura zawsze wynosiła 25 stopni, a plaża była świetna”.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!