– Kiedy Rodrygo zamierzał podpisać swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Santosem, miał 16 lat. Wtedy dyrektor Liverpoolu zadzwonił do mnie i powiedział, że Klopp już go znał. Widział materiał, był też już w Brazylii, gdzie widział Rodrygo osobiście.
– Wszedł na YouTube, wyszukał „talenty z Brazylii”, pojawił się Rodrygo. Był bardzo młody. Klopp przyleciał do Brazylii, a piłkarz mu się spodobał.
– Ludzie z Liverpoolu skontaktowali się ze mną. Dyrektor chciał, by to był jego pierwszy transfer, właśnie Rodrygo. Poleciałem do Anglii, usiadłem w Londynie, bo tam też Liverpool ma swoje biuro. Pokazałem propozycję Modesto Romie Júniorowi (prezes Santosu – dop. red.), ale on jej nie zaakceptował. Okazało się, że Santos nie chciał sprzedawać Rodrygo. Zamiast tego dali mu pierwszy profesjonalny kontrakt. Ale to była pierwsza oficjalna oferta, Rodrygo miał 16 lat, a zainteresowaną drużyną był Liverpool – powiedział Arcuri.
Ostatecznie Rodrygo trafił oczywiście do Realu Madryt, w którym od czasu do czasu dostawał szanse od Zinédine'a Zidane'a. Niemal wszystkie media podawały, że Królewscy zapłacili za Brazylijczyka 45 milionów euro, ale według agenta łączna kwota wynosiła nieco więcej: 54 miliony euro. Arcuri dodał jednak, że ta różnica wynika z podatku, jaki obowiązuje w Hiszpanii.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się