– Luka jest w swego rodzaju kryzysie. Moim zdaniem, gdy jesteś napastnikiem, to najważniejsze jest to, abyś jak najwięcej czasu spędzał na boisku. I myślę, że w tym sezonie nie było tego czasu zbyt dużo i nie dostawał wielu szans. Ja byłem w podobnej sytuacji w Newcastle. Dostajesz pięć, dziesięć, piętnaście, maksymalnie dwadzieścia minut i w tym czasie starasz się zrobić dosłownie wszystko, aby udowodnić, że warto było na ciebie postawić. Zwłaszcza, gdy kosztowałeś duże pieniądze. Chcesz zrobić wszystko i ostatecznie się spalasz.
– On potrzebuje tylko minut. Jestem przekonany, że jeśli rozegrałby kilka pełnych meczów, to bramki by przyszły. Teraz jest jednak w innej sytuacji i musi w dalszym ciągu ciężko pracować. Musi w siebie wierzyć, trenować i reszta w końcu przyjdzie. Jak to się mówi, gole są jak keczup – jak z całych sił wstrząsasz, to nic nie leci, a później nagle jest tego nadmiar. Najważniejsze jest to, aby dalej pracował, trenował, był nieustępliwy i nie dał za wygraną. Mówiłem to już kilka razy – on ma wszystko, aby być niesamowitym napastnikiem. Gra w Realu Madryt to również dodatkowa presja i odpowiedzialność, ale powtarzam – Luka jest młody i ma przed sobą wiele sezonów i futbolu.
Mimo pojawiających się wątpliwości nikt w Realu Madryt nie stracił nadziei co do Luki Jovicia. Królewscy zapłacili za Serba 60 milionów euro i wciąż widzą w nim perspektywicznego napastnika, który w końcu zacznie udowadniać swoją wartość. W obecnym sezonie 22-letni atakujący rozegrał w sumie 770 minut, w ciągu których zdobył tylko dwie bramki.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się