Zinédine Zidane jest w pełni skoncentrowany na francuskim rynku. Co rusz możemy przeczytać nazwiska kolejnych rodaków szkoleniowca, którzy mogliby trafić do Realu Madryt. Głośno jest oczywiście o Paulu Pogbie czy Eduardo Camavindze, ale w ostatnich dniach na radar trafił również Dayot Upamecano. AS już wczoraj informował, że Królewscy poważnie zastanawiają się nad transferem stopera Lipska, ponieważ nie do końca ufają kupionemu przed rokiem Éderowi Militão.
Upamecano wcale nie jest zaś graczem nie na sprzedaż, ponieważ jego umowa z niemieckim klubem wygasa już w 2021 roku. Los Blancos chcieliby wykorzystać ten fakt i pozyskać 21-latka, który zbierał w Bundeslidze bardzo pozytywne recenzje, a eksperci są zdania, że jest już gotowy na grę w jednym z największych europejskich klubów.
Francuz wpisuje się w wieloletnią politykę transferową Królewskich, którzy stawiają na młode talenty. Upamecano rozwija się w bardzo szybkim tempie, a Real od dłuższego czasu ma go na oku. Na dodatek ma tego samego agenta co Toni Kroos, a to mogłoby ułatwić zadanie Los Blancos, nie wspominając już o osobie Zidane'a, który przyciąga wszystkich Francuzów jak magnes. 21-latek zarabia w Lipsku tylko 2 miliony euro, a madrytczycy mogliby mu zaoferować też lepsze zarobki pomimo trwającego kryzysu.
Sytuacja kontraktowa Upamecano sprawia też, że Lipsk nie trzyma najlepszych kart w ręku, by móc prowadzić twarde negocjacje. Sytuacja finansowa Niemców, którzy są wspierani przez Red Bull, również nie jest najlepsza. Klub z Bundesligi nie może zagwarantować wynagrodzenia dla ponad 400 pracowników i graczy, którzy musieli obniżyć swoje zarobki. Jeśli liga niemiecka nie wróci do gry w najbliższym czasie, ich sytuacja będzie tylko ulegać dalszemu pogorszeniu. Real jest zaś najmocniejszym kandydatem, który może wykorzystać takie okoliczności.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się