Włoskie media spekulują, że 35-letni Cristiano, któremu pozostają dwa lata kontraktu w Juventusie z pensją na poziomie 31 milionów euro netto za sezon, po kryzysie wywołanym koronawirusem może być za dużym obciążeniem finansowym dla Starej Damy i ta analizuje opcję z jego sprzedażą. Wstępnie Juve myślałoby o zgarnięciu za Portugalczyka 60 milionów euro. Przypomnijmy, że Królewscy w 2018 roku otrzymali za atakującego 100 milionów euro, a dodatkowe środki Włosi przelali także na konto Jorge Mendesa.
Wszystko potęguje jeszcze historia związana z powrotem piłkarza na Santiago Bernabéu na ostatni Klasyk. Dzienniki MARCA i AS odpowiadają jednak zgodnie, że jeśli dojdzie do takiego scenariusza, to „kupującym nie będzie Real Madryt”. Szanse na ponowne pozyskanie Ronaldo mają być całkowicie i absolutnie zerowe.
„Nie wpisuje się on w politykę klubu. Najbardziej ceni go sam Florentino Pérez, ale jego czas przeminął, a cele sportowe Realu są teraz inne”, dodają klubowe źródła, które mówią również o drabince płacowej i nowym ekosystemie w szatni po odejściu Cristiano. Ogólne relacje z zawodnikiem są lepsze niż kiedykolwiek wcześniej po jego odejściu, ale to nie oznacza, że klub rozważa jego powrót.
Gazeta dodaje, że wielkim celem Królewskich do wzmocnienia ataku pozostaje Kylian Mbappé i chociaż klub zdaje sobie sprawę z trudności, jakie wiążą się z taką operacją, to wciąż patrzą na Francuza. Nawet jeśli wyczekiwanie na dzisiaj 21-latka przedłuży się, to Real Madryt nie zamierza zmieniać polityki i przywrócić na przykład właśnie Cristiano na pozycję, która jest przygotowywana graczowi PSG. Los Blancos jeśli już ruszą na rynek, to będą bardziej szukać młodych talentów z wielkim potencjałem jak Vinícius czy Rodrygo.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się