Trener Betisu, Rubi, w niedzielę w meczu z Realem Madryt powalczy nie tylko o trzy punkty, ale również o utrzymanie się na swoim obecnym stanowisku. Nie ma jednak wątpliwości, że rywal nie jest wymarzony ku temu, aby właśnie od niego rozpocząć wychodzenie z obecnego dołka. Po pierwsze na Benito Villamarín przyjeżdża lider La Ligi, który na pewno nie będzie chciał roztrwonić przewagi, jaką wypracował sobie dzięki zwycięstwu nad Barceloną. Po drugie sam Rubi nie ma najlepszych wspomnień ze swoich dotychczasowych meczów z Realem Madryt – w sumie pięć starć z czterema różnymi klubami i cztery porażki i bezbramkowy remis.
Ten jedyny remis padł właśnie w tym sezonie – w pierwszej rundzie na Santiago Bernabéu podopieczni Zinédine'a Zidane'a mimo zdecydowanej przewagi nie potrafili pokonać bramkarza Betisu. Wcześniej Rubi przegrywał będąc szkoleniowcem Levante, Sportingu i Espanyolu (dwie porażki). Po raz pierwszy z Królewskimi mierzył się w sezonie 2015/16 – jego Levante przegrało wówczas przed własną publicznością 1:3. Następnie w sezonie 2016/17 prowadząc już Sporting przegrał ponownie na własnym stadionie 2:3
W poprzednim sezonie Rubi prowadził Espanyol, z którym przegrał oba spotkania z Realem Madryt. W pierwszej rundzie w Madrycie poniósł porażkę 0:1, a w rewanżu w Barcelonie poległ 2:4.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się