Toni Kroos, który obok Luki Modricia i Casemiro był fundamentem środka pola drużyny zdobywającej trzy tytuły Champions League z rzędu, zawsze grał w wyjściowej jedenastce w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, jeśli tylko był zdrowy. W 2018 roku w rewanżu 1/8 finału z PSG zasiadł na ławce, ponieważ wracał po kontuzji więzadła wewnętrznego w kolanie i jego występ był niepewny do ostatniej chwili.
W 29 spotkaniach fazy pucharowej rozegranych do wczorajszego starcia z Manchesterem City, niemiecki pomocnik 28 razy znajdował się w pierwszym składzie. Wyjątkiem jest wspomniane starcie w Paryżu. Co wiecej, niemal zawsze grał w tych spotkaniach od deski do deski. Do wczoraj najdziwniejszą decyzją Zidane'a było ściągnięcie Kroosa w 72. minucie finału z Atlético w Mediolanie. Wówczas na placu gry pojawił się Isco.
W bieżącym sezonie poza meczem w Brugii, gdzie pauzowało ośmiu piłkarzy z pierwszego składu, Kroos rozegrał pięć pełnych spotkań fazy grupowej. Wczorajsza decyzja Zizou z pewnością była dla Kroosa najboleśniejszą w historii jego występów w klubie z Estadio Santiago Bernabéu.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się