Real Madryt w niedzielę sięgnął po Puchar Króla po intensywnym turnieju i rozegraniu trzech meczów w ciągu czterech dni. Fenerbahçe w tym czasie osiągnęło podobny sukces, zdobywając Puchar Turcji. Oni również mieli do pokonania trzech rywali, chociaż były one rozłożone na pięć dni. Śmiało można zatem stwierdzić, że pod względem fizycznym oba zespoły znajdują się na podobnym poziomie. Jednak przyglądając się uważniej sytuacji po poprzednim tygodniu, to Real Madryt wpadł w spore problemy. Finał z Unicają okazał się bardzo „kosztowny”. Czterech zawodników (Randolph, Taylor, Llull, Reyes) doznało kontuzji i żaden z nich nie poleci do Turcji. Najpoważniejszy jest uraz Anthony’ego, który wypadł na 4-6 tygodni.
W tym tygodniu wraca Euroliga i Królewskich czeka bardzo trudny mecz z Fenerbahçe na wyjeździe. Gracze ze Stambułu rozegrali słabą pierwszą rundę i teraz muszą odrabiać straty, jeśli chcą się zakwalifikować do play-offów. W tym momencie znajdują się na dziewiątym miejscu, ale mają tyle samo zwycięstw, ile ósma Olimpia Milano. Wygrane są im zatem niezbędne, ponieważ do końca sezonu zasadniczego pozostało już tylko dziesięć meczów.
Anadolu Efes jest pierwszym zespołem, który zagwarantował sobie matematycznie udział w play-offach. Drugi w kolejce do tego jest Real Madryt, chociaż Królewscy jeszcze nie mogą tego dokonać w tej kolejce. Potrzebują jeszcze kilku wygranych, lecz ich dorobek już teraz jest imponujący (18 zwycięstw w 24 meczach). Wyjazd do Stambułu na starcie z Fenerbahçe łatwy nie będzie. Co prawda w tym sezonie więcej zespołów niż zwykle wyjeżdżało stamtąd z korzystnym wynikiem, ale to ciągle jest klub liczący się w walce o końcowy tryumf i posiadający w kadrze jednych z najlepszych koszykarzy w Europie. Mecz Fenerbahçe z Realem Madryt, obok starcia Barcelony z Panathinaikosem, będzie hitem tej kolejki Euroligi.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport Extra.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się