Menu
/ as.com

Laso: Pucharów nie zdobywa Laso, puchary zdobywa Real Madryt

Foto: Laso: Pucharów nie zdobywa Laso, puchary zdobywa Real Madryt
Fot. Getty Images

Pablo Laso po raz szósty w trenerskiej karierze sięgnął po Puchar Króla. Po meczu z Unicają rozmawiał z dziennikarzami i mówił, że jest bardzo zadowolony z pracy, jaką wykonał jego zespół w czasie turnieju.

– Gratuluję mojej drużynie wspaniałego końca tygodnia pod wieloma aspektami. Zresztą, nie chodzi tylko o koniec tygodnia, ale również o wcześniejszą pracę. Do tego turnieju przystępuje tylko osiem najlepszych klubów, a niektóre bardzo dobre zespoły nie zdołały się tutaj dostać. Pierwszym celem jest zakwalifikowanie się do Pucharu Króla, co ostatecznie nie jest takie łatwe. Mecz z Bilbao był najtrudniejszy, najbardziej skomplikowany. To drużyna, która gra bardzo dobrze. Dla nas ważne było podejście do tego turnieju w roli drużyny rozstawionej, żeby móc grać w czwartek. Poza tym praca sztabu medycznego, fizjoterapeutów, utilleros… całego mojego sztabu była niesamowita. Campazzo dostał nagrodę dla MVP turnieju, Real Madryt wygrał, ale bez tych ludzi drużyna nie dotarłaby tam, gdzie dotarła. To napawa mnie dumą, ponieważ bardzo dobrze mówi o moich zawodnikach, o drużynie. Wygraliśmy Puchar Króla. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak rywalizowaliśmy w każdy z trzech dni. Finał był podobny do półfinału. W defensywie byliśmy bardzo solidni. Mieliśmy co prawda momenty niższej skuteczności, ale odczucie solidności zawsze pozostaje ponad skutecznością. W drugiej połowie trafialiśmy najwięcej, utrzymaliśmy plan i uciekaliśmy rywalowi. Jestem bardzo zadowolony z całego weekendu i pracy całego zespołu.

– 15 dni temu przegraliśmy z Joventutem. Jesteśmy zaangażowani w wiele rozgrywek, terminarz jest bardzo wymagający i często bardzo trudno jest utrzymać odpowiedni poziom rywalizacji w lidze. To mnie wkurza, ponieważ chciałbym, żeby drużyna grała dobrze każdego dnia. Nie możesz patrzeć tylko na wynik. Musisz pracować, żeby zawodnicy podchodzili do meczów w dobrej formie fizycznej, mentalnej, z energią, koncentracją, pewnością siebie… Mam to szczęście, że posiadam wielką drużynę, która to wszystko osiągnęła, i przede wszystkim wielkich zawodników.

– Nie miałem żadnej wątpliwości, że Felipe zagra, ani w półfinale, ani w finale. Ma za sobą bardzo skomplikowany sezon, kiedy miał pecha co do kontuzji i nie mógł złapać rytmu. Przetrwał to. Kiedy jesteś starszy, więcej cię kosztuje złapanie rytmu, czucia meczu, ale jego praca jest nie do podważenia. On chciał być pewny, że zawsze będzie gotowy, by pomóc drużynie. Jest przykładem na to, jak pracowała drużyna. Mieliśmy zawodników z urazami. Rudy miał problem z przywodzicielem, w czwartek również inni gracze zmagali się z jakimiś drobnymi problemami… Jednak z tym wszystkim poradziliśmy sobie wewnątrz. Felipe zasługiwał na taki turniej, zasługiwał na docenienie ludzi, nie tylko ze względu na turniej, który był niesamowity, niezależnie od tego, ile minut rozegrał, ale również ze względu na całą jego karierę, którą doskonale znacie.

– Carroll? Zawsze podaję ten sam przykład, żeby zobrazować zaufanie, które mamy wobec niego. Kiedy trzeba oddać rzut w ostatniej sekundzie, wszyscy chcą, żeby zrobił to Jaycee. On to zrobi i trafi. Jesteśmy przekonani, że on to trafi. On pokazuje dużą pewność siebie poprzez codzienną pracę. Jest człowiekiem, ale nigdy nie wątpimy w jego profesjonalizm. Drużyna się zmieniała, a on zawsze był dla nas ważny i zawsze to docenialiśmy.

– Zawsze dedykuję zwycięstwa mojej rodzinie, która musi wytrzymywać moje wzloty, upadki i moje momenty. Oni muszą mnie znosić, dlatego dedykuję to im, bo są ze mną na dobre i na złe. Jednak dzisiaj na dedykację zasługuje również cała grupa ludzi, z którymi pracujemy, których każdego dnia widujemy w Valdebebas. Pracujemy ciężko, wiedząc, że nie wszystko jest takie różowe. Ci ludzie zasługują na uznanie.

– 19 zdobytych tytułów bardzo dobrze mówi o konkurencyjności drużyny w dłuższym czasie. To brzmi bardzo dobrze. Drużyna rywalizuje i o to ją zawsze proszę. Nie mogę ich prosić o wygraną. Nie mogę. To byłoby głupotą. Kiedy wyszedłbym do zawodników i powiedział, żeby wygrali, pomyśleliby: „Trener Unicajy powie to samo, bo co ma powiedzieć, żeby przegrali?”. Ja mogę tylko wymagać od zawodników, żeby zawsze byli konkurencyjni. W tym momencie brakuje mi pozytywnych słów w kierunku drużyny. Zawsze możesz wygrać albo przegrać. Często daję przykład porażki z Fenerbahçe, kiedy ludzie docenili nas za wysiłek i pracę, którą wykonała drużyna.

– Trener zawsze musi się dostosować do zawodników, których ma. Pod tym względem bardzo doceniam pracę całego mojego sztabu, by utrzymać zawsze jak najlepszą postawę graczy. Niemożliwe jest sprawienie, żeby wszyscy byli zadowoleni. Czasami ja nie jestem z nich zadowolony i oni nie mogą być wszyscy zadowoleni ze mnie. Zawsze naciskam bardzo na to, by zachować pozytywne nastawienie, oraz by się poprawiać drużynowo i indywidualnie. To jest klucz do rozwoju drużyny, niezależnie od zawodników.

– Więcej Pucharów Króla niż Aíto (legendarny trener Barcelony – przyp. red.)? Dla mnie Aíto jest wzorem na każdym poziomie jako trener. Byłem na obozie Aíto, kiedy byłem dzieckiem. Przez dwie godziny uczył mnie długich podań. Grałem przeciwko niemu 15 dni temu, bo on ciągle jest trenerem, co bardzo dobrze o nim świadczy. Również o mnie dobrze mówi to, że wygrałem więcej Pucharów Króla niż on (śmiech). Możesz być wielkim trenerem i nie zdobyć żadnego Pucharu Króla. I pucharów nie zdobywa Laso, puchary zdobywa Real Madryt. Wygrywa drużyna, zawodnicy, klub i publiczność. Cieszę się, że ludzie są szczęśliwi z powodu tych zwycięstw. Na dobre i na złe jestem tylko trenerem. Bardzo się cieszę. Jestem porównywany z jednym z najlepszych trenerów koszykarskich, jacy w ogóle pojawili się w tym kraju. Nie zakładałem sobie, że go prześcignę, ale jestem z tego bardzo zadowolony.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zgadzam się.