Rodrygo jeszcze nigdy nie spędził zimy poza Brazylią. Trudno jednak mówić o radykalnej zmianie klimatu, ponieważ Madryt jest bardzo łagodnie traktowany przez pogodę. Mimo wszystko w porównaniu do São Paulo, gdzie zimą jest minimalnie 13–23 stopnie Celsjusza, różnica jest widoczna.
Mimo wszystko Brazylijczyk może odczuwać ochłodzenie w innej kwestii. Wkład zawodnika w poczynania zespołu Zinédine'a Zidane'a jest znacznie mniejszy niż kilkanaście tygodni temu. „Są bardzo młodzi”, powtarza trener niczym jak mantrę w odniesieniu do swoich najmłodszych podopiecznych z Ameryki Południowej, czyli Viníciusa i właśnie Rodrygo. Dla tego ostatniego obecny moment jest tym najdelikatniejszym od 29 września. Wtedy zadebiutował w oficjalnym spotkaniu i tuż po pojawieniu się na murawie Santiago Bernabéu pokonał bramkarza Osasuny.
Dzisiejsza potyczka z Celtą Vigo będzie trzecim ligowym spotkaniem, w którym Rodrygo nie ma nawet w kadrze. Po rozegraniu 90 minut w Valladolidzie 26 stycznia zabrakło go wśród powołanych na mecze z Atlético, Osasuną i Celtą. W międzyczasie wszedł z ławki w pucharowej potyczce z Realem Sociedad, gdy Królewscy desperacko szukali bramek. I Rodrygo ją znalazł. Ale w dwóch pozostałych meczach Copa del Rey też nie grał. W Salamance w ogóle się nie pojawił, a całe spotkanie w Saragossie przesiedział na ławce rezerwowych.
Po wspomnianym spotkaniu z Osasuną Rodrygo zabrakło w kadrze jedynie na kolejny mecz ligowy, na Wanda Metropolitano. W tamten weekend wystąpił za to w barwach Castilli i zdobył bramkę przeciwko Rayo Majadahonda.
Fakt jest taki, że Rodrygo w ostatnich spotkaniach nie przypominał tego zawodnika, który sprawiał rywalom wielkie problemy. Nie był tym, który w pierwszych sześciu meczach zdobył cztery bramki, w tym trzy w starciu z Galatasarayem. Nadchodzą najważniejsze momenty tego sezonu, a Zidane odzyskuje takich zawodników jak Isco, Eden Hazard czy Gareth Bale. Miejsca będzie coraz mniej, a do tego w coraz lepszej dyspozycji jest Vinícius, który wygrywa rywalizację z młodszym kolegą.
Poza Asensio i Mariano wszyscy są zdrowi, dlatego przy wyborze kadry na jakiekolwiek spotkanie Zidane musi wybrać „ofiary”. Nie będzie łatwo wrócić na listę powołanych, a co dopiero do wyjściowej jedenastki, zwłaszcza że gotowy do gry jest już Eden Hazard, który w formie będzie mieć status niepodważalnego gracza pierwszego składu.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się