Koniec z corocznymi przepychankami między klubami o to, gdzie powinien zostać rozegrany ostatni mecz w Pucharze Króla. Hiszpańska Federacja Hiszpańska poinformowała dziś oficjalnie, że cztery najbliższe finały tych rozgrywek mają odbywać się na Estadio La Cartuja. Wielofunkcyjny stadion w Sewilli będzie też gospodarzem tegorocznego meczu, który rozstrzygnie, kto sięgnie po Copa del Rey. Finał został zaplanowany na 18 kwietnia.
Faworytem organizacji tego spotkania był na początku Madryt, który mógłby ugościć obie drużyny i kibiców na Wanda Metropolitano. Oferta Sewilli miała jednak przewyższać pozostałe przede wszystkim pod względem finansowym. Andaluzyjskie miasto wygrało więc rywalizację, a Federacja na pewno wzięła też pod uwagę to, że w razie problemów finały mogą być tam rozgrywane również na Ramón Sánchez Pizjuán czy Benito Villamarín.
Federacja podejmuje jednak spore ryzyko, ponieważ na dziś La Cartuja nie jest gotowa na przyjęcie finalistów. Hiszpańskie media informują, że na obiekcie trzeba wymienić całe zadaszenie, na co Andaluzyjczycy mają jeszcze trzy miesiące. Władze miasta zapewniają, że przeznaczą na renowację stadionu aż 15 milionów euro i uporają się ze wszystkimi problemami w dwa razy krótszym czasie. Stadion od 2018 roku jest zamknięty i od tamtej pory nie odbywały się tam żadne sportowe wydarzenia.
Ostatni raz mecz piłkarski o nieco większej randze odbył się na La Cartuji 3 czerwca 2012 roku, gdy reprezentacja Hiszpanii grała z Chinami. Dziewięć lat wcześniej rozegrano też tam finał Pucharu UEFA pomiędzy Celtikiem a Porto. Stadion gościł także uczestników Mistrzostw Świata w lekkiej atletyce w 1999 roku oraz finały Pucharu Davisa w 2004 i 2011 roku.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się