Real Madryt żegna 2019 rok mając na koncie o 42 bramki mniej niż w roku 2018. Na przestrzeni ostatnich 365 dni Królewscy strzelili dokładnie 100 goli w 53 meczach, co daje średnią 1,88 na mecz. Jest to jednocześnie najgorszy wynik w całej ostatniej dekadzie. Dla porównania w roku 2018 ekipa z Santiago Bernabéu zdobyła 142 bramki w 60 meczach ze średnią 2,36. I problem nie dotyczy tutaj samej liczby strzałów, ale przede wszystkim skuteczności – w obecnym sezonie na 24 rozegrane spotkania podopieczni Zinédine'a Zidane'a aż pięciokrotnie kończyli mecz bez ani jednej bramki (PSG, Atlético, Betis, Barcelona i Athletic).
100 bramek w 2019 roku jest najsłabszym dorobkiem Królewskich w roku naturalnym na przestrzeni ostatniej dekady. Wcześniej licznik ten ani razu nie zszedł poniżej granicy 130 goli – 130 bramek w 50 meczach w 2010 roku, 167 w 60 w 2011 roku, 156 w 60 w 2012 roku, 156 w 58 w 2013 roku, 178 w 63 w 2014 roku, 140 w 55 w 2015 roku, 152 w 54 w 2016 roku, 156 w 63 w 2017 roku i 142 w 60 w 2018 roku. 2019 był jednocześnie pierwszym pełnym rokiem Realu Madryt bez Cristiano Ronaldo. Na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat z Portugalczykiem na pokładzie średnia bramek na rok wynosiła 153, by od razu w pierwszym roku drastycznie spaść do 100.
Zawodnikiem, który wziął na siebie największą odpowiedzialność po odejściu Cristiano, jest bez wątpienia Karim Benzema. Francuz kończy ten rok z 35 bramkami na koncie. Ten wynik nie pozwolił mu jednak pobić dorobku portugalskiego cracka z ostatniego pełnego sezonu w barwach Realu Madryt, gdy zdobył 42 bramki. Najbardziej bramkostrzelnym rokiem w wykonaniu Królewskich w ostatniej dekadzie był 2014 – 178 bramek, a przy tym triumfy w Lidze Mistrzów, Copa del Rey, Superpucharze Europy i na Klubowych Mistrzostwach Świata.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się