Duque ma wyjątkową historię związaną z rozgrywkami La Liga Promises, bo kiedyś sam brał w nich udział, a konkretnie w pierwszej edycji turnieju w Brunete w 1996 roku, którą Los Blancos wygrali. „Grałem w pierwszej edycji i to coś, czego nigdy nie zapomnę. Mówię o tym chłopakom”, przyznaje. Większość jego graczy marzy o zostaniu profesjonalistami i może dlatego tak cenią szkoleniowca, bo on przebył taką drogę.
Hiszpan nie jest zwyczajnym trenerem. W szkółce Realu grał ponad 10 lat, był także reprezentantem kraju, który wystąpił na EURO U-16 czy mundialu U-17. Triumfował z Castillą, gdy ta wchodziła do Segundy... ale nigdy nie poszedł dalej. Defensorowi przeszkodziła poważna kontuzja kolana, po której tak naprawdę nigdy nie odniósł pełnej sprawności. Operował go słynny w madryckim sporcie doktor Corral, ale ostatecznie nie udało mu się dojść do Primery.
Z galácticos trenował dziesiątki razy i zagrał nawet w sparingu pierwszej drużyny, ale jako profesjonalista zaliczył jedynie oficjalne występy w Zamorze, Ceucie, Pontevedrze, Ejido i San Sebastián de los Reyes. Tam zawiesił buty na kołku i skupił się na karierze trenera. W Valdebebas mówi się, że jest jednym z tych dobrych i że uczy młodych chłopców prawdziwego futbolu. Bo podstawa jest taka, że wielu jest blisko zostania piłkarzem, ale jednak nigdy im się to nie udaje. To podstawowa nauka dla jego graczy.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się