Pierwszy z wymienionych zebrał ich 474, drugi zaś 244. Zwłaszcza przypadek napastnika jest bardzo wymowny. W ciągu całego roku nie zdołał on bowiem dobcić do równowartości trzech pełnych spotkań.
Żaden z Hiszpanów nie znajduje się w planach Zidane'a. Od lata, gdy obaj byli do wzięcia (zwłaszcza Mariano), nie zmieniło się w zasadzie nic. Mariano w obecnym sezonie nie spędził na murawie pojedynczej minuty, wspomniane 244 zaksięgowane są bowiem jeszcze na poprzedni sezon. Tylko raz w tych rozgrywkach udało mu się załapać do meczowej kadry – na potyczkę z Mallorcą. Brahim z kolei na boisku się pojawiał, ale otrzymywał co najwyżej ochłapy: 9 minut na Majorce, tyle samo w Eibarze i 5 minut z Espanyolem. Do tego 17 w nieistotnym spotkaniu z Brugią. Trzeba też jednak przyznać, że nie oszczędzały go kontuzje.
Reprezentanci Mariano na nowo starają się znaleźć rozwiązanie sytuacji. Niedawno jego agent publicznie stwierdził, że głównym celem jest dwuletnie wypożyczenie. Położenie Mariano i Brahima nie jest mimo wszystko identyczne. U starszego z piłkarzy główną przeszkodą w odejściu jest wysoka pensja. Co zaś tyczy się Brahima, Zidane nie chce do końca tracić go z pola widzenia. Tutaj Real nie miałby aż takiego problemu ze znalezieniem zainteresowanych wypożyczeniem klubów. Mowa o zawodniku w młodym wieku oraz który nie ma aż tak wygórowanych żądań finansowych.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się