Dziennikarze związani z Realem Madryt z Ondy Cero czy Chiringuito podają, że do klubu dotarły przecieki z otoczenia Komitetu Technicznego Arbitrów na temat rozmowy Hernándeza Hernándeza z Ricardo De Burgosem Bengoetxeą, który był głównym arbitrem VAR na Klasyk. Sędzia boiskowy miał zapytać czy na monitorach widać faul Lengleta na Varanie i czy to jest karny. W odpowiedzi miał usłyszeć z sali VOR w ośrodku federacji w Las Rozas: „Nic, nic, gramy dalej”.
Podkreśla się, że De Burgos Bengoetxea to sędzia, który dwa lata temu w Klasyku w Superpucharze Hiszpanii wyrzucił z boiska Cristiano czy odgwizdał karnego w sytuacji, w której Luis Suárez symulował faul Keylora Navasa. Dlatego Królewscy zamierzają poprosić o taśmę ze środowego meczu, by na własne uszy usłyszeć, że De Burgos Bengoetxea nie dopatrzył się rzutu karnego, chociaż miał do dyspozycji dużo więcej ujęć niż pokazano w transmisji, w trakcie której bez problemu można było dostrzec przewinienie stopera Barcelony.
Na razie informuje się, że klub nie wysłał formalnej prośby w tej sprawie, ale nawet jeśli to zrobi, trudno spodziewać się, że zostanie ona zaakceptowana, gdyż Międzynarodowa Rada Piłkarska i FIFA zabroniły upubliczniania odsłuchów z sali VAR komukolwiek i w jakiejkolwiek sytuacji poza szkoleniami sędziów.
W Ondzie Cero podano jednak, że Real Madryt liczy na Luisa Rubialesa, który walczy o względy Królewskich, bo próbuje wypracować sobie silną pozycję w UEFA i FIFA. Los Blancos czy Barcelona sprzeciwiają się rządom Tebasa w La Lidze i prezes RFEF próbuje zaskarbić sobie ich względy oraz przeciągnąć na swoją stronę, także dla własnych interesów. Niewątpliwie Real musiałby być wdzięczny, gdyby Rubiales dostarczył im taśmy sędziowskie z Klasyku.
Komentarze (156)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się