– Jestem naprawdę zadowolony z tego, że mogłem grać w Realu Madryt. To była szansa na spróbowanie czegoś innego. Pod wieloma względami występy dla Realu czy Barcelony są niczym zdobycie Świętego Graala.
– Nie wstydzę się tego, co osiągnąłem, choć niektórzy chcieliby, bym się wstydził. Nigdy nie marzyłem o grze dla Stoke, Manchesteru United czy Newcastle, ale tak potoczyła się moja kariera.
– Kiedy miałem 20 lat, byłem prawdopodobnie jednym z najlepszych piłkarzy w moim wieku. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez jakiś czas. Kontuzje mnie jednak zniszczyły. Jako 23-latek byłem juz na fali opadającej. Kiedy ścięgno nie wytrzymuje i nie jest już takie samo, ma to na ciebie wpływ. Przeszedłem przez to jak miałem 19 lat. Dwa lata później zdobyłem Złotą Piłkę.
– Najlepiej grałem, gdy miałem 17, 18, 19 lat. Potem jeszcze w wieku 21 czy 22 lat też utrzymywałem wysoką formę, ale tendencja była już spadkowa.
– Myślę, że po zakończeniu kariery sobie poradziłem i jestem w dobrym miejscu. Widzę jednak wielu piłkarzy z moich czasów i ich obraz jest na ogół bardzo smutny. Ludzie uważają, że zarabiamy tygodniowo wielkie pieniądze, ale gdyby się przyjrzeć, potem więcej zawodników zostaje bankrutami niż wiedzie życie w luksusie.
– Futbol to najbardziej niebezpieczny mentalnie sport. Idziesz na emeryturę w wieku 33 lat. Jeśli nie otwierasz potem jakiegoś biznesu, który pozwoli ci na zachowanie psychicznej równowagi, wariujesz.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się