Koszykarze Realu Madryt rzadko wychodzą na parkiet w sobotę. Jest to związane z grą w Eurolidze. Jednak teraz jest inaczej. Mimo że drużyna w czwartek rywalizowała z Olympiakosem, dzisiaj czeka ją kolejne wyzwanie. Pablo Laso i jego podopieczni udają się na południe Hiszpanii, a konkretnie do Sewilli, gdzie zmierzą się z Betisem. Andaluzyjczycy występują w tym sezonie w roli beniaminka i ich głównym celem jest utrzymanie się na najwyższym szczeblu rozgrywek. Królewscy natomiast potrzebują zwycięstwa, żeby móc liczyć na pozostanie na fotelu lidera.
Betis obecnie zajmuje szesnaste miejsce w tabeli i ma zaledwie trzy zwycięstwa w dwunastu kolejkach. Tyle samo zwycięstw ma zamykający stawkę Estudiantes, więc sytuacja Andaluzyjczyków nie wygląda najlepiej. Jednak we własnej hali prezentują się solidnie. Wszystkie zwycięstwa odnieśli właśnie w starciach u siebie, a na tarczy wyjeżdżały z Sewilli takie zespoły jak Joventut czy Andorra. Saragossa czy Barcelona natomiast miały duże problemy, żeby pokonać Betis.
Real Madryt na regenerację i przygotowanie się do meczu z Betisem miał mniej niż 48 godzin. W czwartek Królewscy pewnie pokonali Olympiakos. Pablo Laso, z uwagi na bezpieczny wynik, mógł rotować zawodnikami, ale i tak aspekt fizyczny może odegrać kluczową rolę. Betis dysponował całym tygodniem na przygotowanie planu na pojedynek z madrytczykami. Być może w tym spotkaniu na parkiecie pojawi się Salah Mejri. Tunezyjczyk był w kadrze meczowej w Eurolidze, ale ostatecznie trener na niego nie postawił. Teraz pojawia się kolejna okazja, by ten zawodnik zaliczył debiut po powrocie do stolicy Hiszpanii.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się