Przypomnijmy, że w drugiej połowie Belga z agresją zaatakował jego kolega z kadry Thomas Meunier. Kopnięcie obrońcy PSG trafiło w kość strzałkową atakującego Królewskich, ale doprowadziło także do podkręcenia kostki. Hazard wrócił na murawę, ale jednak nie mógł samodzielnie stawiać kroków i ostatecznie wrócił za linię boczną, po czym został zastąpiony przez Garetha Bale'a.
Po meczu zawodnik opuścił szatnię o kulach i udał się do kliniki Sanitasu. Okazało się, że 28-latek został trafiony w strefę, gdzie w 2017 roku po złamaniu tej samej kostki została wstawiona mu tytanowa płytka. O północy piłkarz przeszedł pierwszy test dotyczący właśnie tej płytki, który według mediów, miały dać pozytywne wyniki, chociaż po bólu, jaki odczuwał gracz, obawiano się najgorszego. Radio Onda Cero przekazało, że wykluczono też jakiekolwiek złamania kości. Sam zawodnik opuszczał szpital z uśmiechem, co na zdjęciach uwiecznili obecni w budynku fani.
Hazard ma przejść dzisiaj rezonans magnetyczny, który pozwoli postawić ostateczną diagnozę. Wydaje się, że niezależnie od wszystkiego nie zagra on w sobotę z Deportivo Alavés, a dalszy rozwój sytuacji wyznaczy zakres jego urazu. Korzystanie przez Belga z kul może oznaczać jednak, że zabraknie go na murawie przez trochę dłuższy czas.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się