Alonso zarzucono, że za pomocą spółki zarejestrowanej na Maderze ukrywał przychody przed Urzędem Skarbowym w latach rozliczeniowych 2010, 2011 i 2012, czyli w czasach grania dla Realu Madryt. Piłkarz był przekonany o swojej niewinności i jako pierwszy odmówił pójścia z fiskusem na ugodę. Ten odpowiedział wnosząc trzy oskarżenia i wnioskując o 5 lat kary więzienia oraz dodatkową grzywnę w wysokości 4 milionów euro. Ostatecznie zawodnik został oczyszczony z jakichkolwiek zarzutów, a jego sprawa została zamknięta. Jego doradca Iván Zaldúa także został oczyszczony ze stawianych mu zarzutów.
El Mundo dodaje, że po pierwszych rozmowach zawodnika z fiskusem prokuratorzy w Madrycie wnieśli o anulowanie postępowania, bo przyjęli argumenty piłkarza i uznali, że nie popełnił przestępstwa. Prokuratura krajowa nakazała jednak skierowanie sprawy do sądu, gdyż w tamtym czasie apogeum osiągnęła sprawa oszustw podatkowych Leo Messiego i w stolicy nie chciano po prostu stworzyć złych pozorów. Ostatecznie doprowadziło to wygranej przez byłego piłkarza sprawy w sądzie.
Ten wyrok nie zmienia niczego na przykład w sprawie Cristiano Ronaldo, który przyznał się do zarzucanego mu oszustwa i osiągnął porozumienie z prokuraturą, w ramach którego w jego papiery wpisano między innymi popełnienie przestępstw podatkowych. Messi z kolei walczył o swoje racje w sądąch, ale te sprawy przegrywał.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się