19 października Real Madryt przegrał na wyjeździe z Mallorcą. W tamtym czasie Królewscy po rozegraniu 11 oficjalnych spotkań we wszystkich rozgrywkach mieli na koncie zaledwie 18 bramek (średnia 1,6 bramki na mecz). Po powrocie z Majorki podopieczni Zinédine'a Zidane'a zdążyli rozegrać 6 kolejnych meczów, w których z kolei bilans bramkowy wyglądał zgoła inaczej – w sumie 19 bramek i dużo wyższa średnia 3,2 bramki na mecz.
Duży wpływ na tę przemianę ma bez wątpienia postawa pomocników. Wystarczy wspomnieć, że w ostatnim meczu z Realem Sociedad dwie bramki zdobyli właśnie Fede Valverde i Luka Modrić. Obecnie Real Madryt ma w sumie na koncie 37 trafień, z czego 10 (dokładnie 27,03% z całości) zostało zanotowanych przez zawodników ze środka pola – trzy autorstwa Toniego Kroosa, po dwa Valverde, Modricia i Casemiro oraz jedno Jamesa Rodrígueza. Dla porównania w całym poprzednim sezonie pomoc Królewskich zdobyła 20 bramek, co oznacza, że teraz już w listopadzie została osiągnięta połowa tego wyniku.
Zidane ma jednocześnie świadomość tego, że w odwodzie ma jeszcze Isco. Hiszpański pomocnik w poprzednim sezonie zdobył w sumie 6 bramek, a teraz dopiero powoli wraca do odpowiedniej formy fizycznej po ostatniej kontuzji. Na jego niekorzyść działa również fakt, że w pierwszym składzie wychodził w meczach z Realem Valladolid i Mallorcą, w których nie pokazał się z najlepszej strony. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Valverde, który już chyba na dobre wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie Zizou. Pod względem czysto bramkowym największy kontrast prezentuje jednak Kroos. Obecnie ma już trzy bramki po 17 meczach, a w całym poprzednim sezonie zanotował tylko jedno trafienie z Viktorią Pilzno.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się