W kadrze nie ma piłkarza, który mógłby zastąpić Fede Valverde. W ostatnich kolejkach Zinédine Zidane wystawia na zmianę, a to Lukę Modricia, a to Toniego Kroosa, ale Urugwajczyk niemal zawsze znajduje się na środku boiska u boku Casemiro. 21-latek rośnie z każdym meczem, a na dodatek zaczął też trafiać do siatki. Najpierw strzelił gola na Ipurui, a później wyprowadził Królewskich na prowadzenie w spotkaniu z Realem Sociedad. Zizou dał mu odpocząć dopiero na piętnaście minut przed końcem, gdy Los Blancos prowadzili już 3:1.
Nie tylko Valverde wdarł się jednak niespodziewanie do wyjściowego składu. Drugim takim zawodnikiem jest oczywiście Rodrygo, którego notowania w ostatnich tygodniach również wyraźnie skoczyły. Brazylijczyk, który co prawda nie zagrał z Eibarem, wrócił do wyjściowej jedenastki na mecz z Realem Sociedad po tym, jak zadebiutował w dorosłej reprezentacji swojego kraju. W sobotę rozegrał 67 minut i choć tym razem nie trafił do siatki, to pokazał na boisku sporo charakteru. Grał szybko i ze sporą łatwością przeciwko rywalowi, który mocno naciskał.
W scenariuszu, którego raczej nikt nie był w stanie przewidzieć, Valverde i Rodrygo stali się bohaterami ostatnich tygodni i niemal filarami swojego zespołu. Brazylijczyk i Urugwajczyk wywalczyli sobie zaufanie ze strony francuskiego szkoleniowca, a ich wkład w grę nagrodzili też w sobotę kibice, którzy żegnali ich z boiska brawami. Wszystko wskazuje na to, że Santiago Bernabéu znalazło sobie nowych idoli.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się