– Daję sobię piątkę z plusem, bo na początku meczu kilkukrotnie zdarzyło mi się źle przyjąć piłkę i niecelnie podać, więc nie mogę sobie dać szóstki. Ten gol jednak znaczy dla mnie wszystko. Nieco gorzej zacząłem mecz, ale potem krok po kroku się wczuwałem. Od wielu tygodni marzyłem o tym momencie i wreszcie przyszedł. Jestem bardzo szczęśliwy.
– Aridai, kolega z drużyny, powiedział mi, że aby strzelić gola, trzeba częściej uderzać na bramkę. Tyle wystarczy. Posłuchałem go więc i wyszło.
Przypomnijmy, że wypożyczony do ekipy Mallorki Kubo początkowo miał spore trudności z wywalczeniem sobie miejsca w składzie i nie grał zbyt wiele, szczególnie, że jego ekipa wolała raczej defensywne podejście. Jednak właśnie mecz z Villarrealem był naprawdę fantastyczny w jego wykonaniu i być może będzie to oznaczało odmianę losu młodego Japończyka, który choć w niemal każdym spotkaniu wchodził z ławki, to wciąż nie był podstawowym zawodnikiem Mallorki. Teraz może się to zmienić.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się