Menu

Czy Ramos powinien był oddać rzut karny komuś innemu?

Foto: Czy Ramos powinien był oddać rzut karny komuś innemu?
Fot. Getty Images

Sergio Ramos wyprowadził wczoraj Real Madryt na trzybramkowe prowadzenie po rzucie karnym. Po jego podyktowaniu nawet na samym Santiago Bernabéu powstała jednak debata co do wykonawcy podyktowanej jedenastki. Czy kapitan powinien był oddać ją komuś innemu?

Sędzia po obejrzeniu faulu na Tonim Kroosie ostatecznie dyktuje rzut karny. Po ogłoszeniu decyzji momentalnie na Bernabéu pojawiają się okrzyki: „Rodrygo, Rodrygo!”. Brazylijczyk miał szansę zostać najmłodszym zdobywcą perfekcyjnego hat-tricka w historii Ligi Mistrzów oraz zdobywcą najszybszego hat-tricka od startu meczu w historii rozgrywek. Niektórzy oczekiwali, że do piłki podejdzie Eden Hazard, który też potrzebuje kolejnej bramki. Ostatecznie piłkę przejął kapitan i nie odbył z nikim żadnej dyskusji. Ustawił futbolówkę i strzelił. Czy powinien był oddać ten rzut karny komuś innemu? O zdanie zapytaliśmy naszych redaktorów.

Mateusz KLATUS Wojtylak: „Oczywiście, że nie powinien. To był idealny moment na zabicie meczu, a zabijać powinien je największy pewniak na boisku. Nikt nie ma chyba wątpliwości, kto jest nim w drużynie. I chociaż za każdym razem człowiek myśli sobie, że no gdzie, przecież ten pokraczny rozbieg w końcu nie wypali, przecież ta Panenka nie może wpadać za każdym razem, to jakoś wypala i jakoś zawsze wpada. Zabawne też, że każdy kolejny bramkarz zamiast stanąć, poczekać i przytulić się z piłką, widocznie woli sobie poleżeć. Jak widać – Ramos znalazł sposób – i dopóki ten sposób działa, niech strzela do woli, reszta może na ten przywilej zaczekać. Zadowalać ma przede wszystkim wynik i gra, a nie uśmiech na ustach poszukiwaczy rekordów”.

Maciej LESZCZU Leszczyński: „W głowie pojawił mi się pomysł «daj młodemu, niech ma», ale chwilę później przypomniałem sobie, co pomyślałem po drugim golu. Zwyczajnie nie chciałem, by został praktycznie jedynym bohaterem, więc nie miałem manii gonienia trzeciej bramki. Złotą Piłkę wciskano już w Madrycie kilku nastolatkom i wszyscy wiemy, jak to u nich dziś wygląda. Słowo klucz – spokojnie. Wynik też wcale nie był wtedy taki pewny, zwłaszcza że Real nie przy takich wynikach potrafił nas postraszyć. O oddaniu Hazardowi nawet nie pomyślałem. No bo niby czemu miałby go oddawać? Ty byś oddał?”.

Przemek PIWWWKO Piwowar: „Według mnie nie ma w ogóle tematu. Kolejność wykonywania rzutów karnych jest ustalona i należy się jej trzymać. Chyba, że wykonawca nie czuje się w danym momencie na siłach. Oddanie karnego Rodrygo, by ten mógł zdobyć jakiegoś megaszybkiego hat-tricka? A co, gdyby nie strzelił, a w odpowiedzi Galatasaray zdobyłby jakimś cudem bramkę kontaktową? Zamiast zamkniętego meczu po kwadransie dajesz życie przeciwnikowi. I do tego masz załamanego dzieciaka. Oddanie Hazardowi, żeby się przełamał? Wybaczcie, ale chłop ma przed sobą jeszcze 75 minut meczu z przeciwnikiem, który gra, jak gra. Dla zawodnika tej klasy to wystarczająca okazja na przełamanie, nie trzeba do tego rzutu karnego”.

Krzysztof KROT Rot: „Nie jest tak, że Ramos «powinien» oddać rzut karny, bo mało który zawodnik wyznaczony do strzelania jedenastek chciałby je oddać. Nie jestem też za oddaniem karnego Rodrygo dla tego rekordu, bo to jednak spora odpowiedzialność i wciąż nie taki pewny wynik, gdyby Brazylijczyk nie trafił. Jestem jednak trochę zawiedziony, że tego karnego Ramos nie oddał Hazardowi, który do tej pory ma tylko jednego gola na koncie w koszulce Królewskich i w każdym spotkaniu widać, jak zależy mu na kolejnych. Belg przyzwyczaił nas, że z jedenastek raczej trafia, a taki gol z pewnością byłby dla niego ogromnym zastrzykiem pewności siebie. Tydzień temu przeciwko Leganés Ramos swojego karnego dostał i wykorzystał, więc tym bardziej mógł zachować się nieco bardziej koleżeńsko i «zbudować» Hazarda. Trudno go winić za to, że tego nie zrobił, bo byłaby to raczej wartość dodana, ale moim zdaniem wszystkim wyszłoby to na zdrowie”.

Jarek ELJAREK Chomczyk: „Jak napisałem w trakcie meczu na Twitterze, powinien był uderzać Sergio Ramos. Ogólnie cieszą mnie różnego rodzaju statystyki i rekordy, a szczególnie zapisywanie najlepszych wyników w «naszej» Lidze Mistrzów. To jednak nie był czas na zabawy i promowanie kolegów. Szczególnie «ten» Real Madryt nie jest pewną drużyną i dopiero ostatnio zaczął prezentować się lepiej w obronie. Spokojnie potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której Rodrygo czy nawet Hazard pudłują (a do tego nikt tak naprawdę nie wie, jaki związek z karnymi w krótkiej karierze zbudował sobie Rodrygo), drużyna zaczyna grać zachowawczo, Galatasaray wbija bramkę z niczego (a raczej z pomocy obrony Królewskich) i mamy nerwówkę, której nikt nie potrzebuje. Gdybyśmy mieli 9 punktów jak PSG i zaklepany awans, jestem otwarty na debaty, komu trzeba pomóc, kto ma szansę na rekord... Mieliśmy jednak dramatyczny start i potrzebowaliśmy wygrać ten finał. Dlatego podchodzi pierwszy wykonawca, daje największe szanse na 3:0 i pomaga utrzymać pełną kontrolę nad tym kluczowym spotkaniem”.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!