Wraz z upływem kolejnych meczów Thibaut Courtois odzyskuje zatraconą jakiś czas temu pewność siebie. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że... coraz mniej się o nim mówi. W ostatnim spotkaniu z Betisem postawa belgijskiego golkipera była jedną z niewielu dobrych wiadomości z obozu Królewskich. Dzięki skutecznym interwencjom w pojedynkach z Lorenem Morónem, Sergio Canalesem i Nabilem Fekirem w trzecim meczu z rzędu zanotował czyste konto. Sytuacja taka ma miejsce dopiero drugi raz odkąd przywdziewa koszulkę Realu Madryt.
W sumie Courtois ma za sobą 353 minuty bez puszczonego gola. Po raz ostatni piłkę z siatki wyciągał w przegranym meczu z Mallorcą, gdy pokonał go Lago Júnior. Od tamtej pory jednak całkowicie zamknął dostęp do swojej bramki, o czym najlepiej przekonali się piłkarze Galatasarayu, Leganés i Betisu. Belg notuje obecnie swoją najlepszą passę odkąd wrócił do stolicy Hiszpanii. Poprzedni najlepszy wynik miał miejsce rok temu na przełomie listopada i grudnia – czyste konta z Romą, Valencią i Huescą, co przełożyło się na 342 minuty. Następnie przyszła jednak pora na starcie z CSKA Moskwa, w którym Królewscy stracili trzy bramki.
Problematyczna Liga Mistrzów
Zinédine Zidane może być zadowolony, że jego bramkarz w końcu potrafi przełożyć swoje liczby z meczów reprezentacji Belgii na występy w Realu Madryt. Od wyjazdowego starcia z Sevillą, w którym zanotował swoje pierwsze czyste konto w tym sezonie, Courtois puścił w sumie tylko trzy bramki – jedną z Mallorcą i dwie z Club Brugge w Lidze Mistrzów. I to właśnie najważniejsze europejskie rozgrywki są dla Belga nawiększym problemem – w starciach z CSKA Moskwa, Ajaxem i Club Brugge aż dziewięć razy musiał wyciągał piłkę z siatki. Teraz jednak chce się odbić na dobre i zanotować swój czwarty mecz z rzędu z czystym kontem – jutro z Galatasarayem właśnie w Lidze Mistrzów.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się