Fede Valverde był jednym z dwóch zawodników, których Zinédine Zidane postanowił oszczędzić w sobotni wieczór, z myślą o zbliżającym się spotkaniu z Galatasarayem. Energia i siła Urugwajczyka na obu częściach boiska, były jednymi z rzeczy, których tak bardzo zabrakło Królewskim, aby w starciu z Betisem odnieść korzystny rezultat i wskoczyć na fotel lidera. Nie jest to jednak żadna nowość.
Los Blancos wygrali siedem z czternastu meczów, jakie dotychczas rozegrali w tym sezonie. Większość z nich ma jeden wspólny mianownik. Jest nim obecność na murawie Valvderde w wyjściowej jedenastce. Od pierwszej minuty pomocnik wziął udział w tylko jednym spotkaniu, które nie zakończyło się zdobyciem trzech punktów. To bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano, który trudno traktować jednak jako wpadkę.
Valverde stał się kluczowym graczem dla Zizou, który postanowił wypromować Urugwajczyka, gdy nie doczekał się upragnionego transferu Paula Pogby ani innego środkowego pomocnika. Z nim w składzie od pierwszych minut Real wygrał z Leganés, Galatasarayem, Granadą i Osasuną. Dzisiaj nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie młody gracz powinien zagrać w środę od początku.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się