– Wiemy, że to była świetna szansa, by przejąć pozycję lidera przez wyniki, jakie padły. Nie udało się. Drużyna jednak walczyła i szukała wygranej od 1. minuty. Nie byliśmy skuteczni pod bramką rywala i pewnie za to zapłaciliśmy. Uważam jednak, że nastawienie i praca w obronie były bardzo dobre. Trzeba też docenić Betis, który chce piłki i gra dobrze w futbol. Na końcu nie jest łatwo dzisiaj wygrać jakikolwiek mecz. Pozostajemy z gorzkim posmakiem. Każdy punkt jest cenny, ale dzisiaj straciliśmy świetną szansę, by wyjść na czoło tabeli i zacząć tworzyć różnicę.
– Strata rytmu po 20 minutach? Taki jest właśnie futbol, że nie da się rywalizować w tym samym rytmie przez 90 minut. To prawda, że od początku wyszliśmy z intensywnością i naciskaliśmy wysoko, odbierając piłkę na połowie rywala i długo utrzymując się przy futbolówce. Jednak w pewnych fazach musieliśmy robić krok do tyłu. Dzisiaj bramka się nam opierała, do tego była akcja z systemem VAR, ale nie ma, co o tym opowiadać, bo to już nic nie da.
– Czy widziałem rękę klarownie? Tak, bo byłem w ataku i widziałem, że jest kontakt i dostaje w rękę. Interpretacja należy jednak do sędziego i to oni decydują.
– Co dzieje się w La Lidze? Nic, taka jest po prostu rzeczywistość futbolu. Z każdym dniem jest coraz trudniej wygrać z jakimkolwiek rywalem. Dzisiaj Levante wygrało z Barceloną i to pokazuje, że nie możesz uznać żadnego meczu za pewne zwycięstwo, niezależnie od rywala. Moim zdaniem ta rywalizacja sprawia, że mamy najlepszą ligę na świecie i musimy czuć się szczęściarzami, że tu gramy. Trzeba starać się prezentować jak najlepiej, bo najmniejszy błąd kosztuje cię punkty w tabeli.
Komentarze (69)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się