– To nie było łatwe, długo czekałem na pierwszego gola. Czułem naprawdę ogromną presję, ale byłem też pewien swoich umiejętności i tego, że w końcu wpadnie.
– Moją największą motywacją było to, by pokazać dyrektorom najlepszego klubu na świecie, że nie popełnili błędu, ściągając mnie tutaj. Ważna była też codzienna pomoc moich najbliższych, którzy każdego dnia mnie wspierają.
– To był dla mnie trudny okres, jeden z trudniejszych w mojej karierze. Pomimo, że nigdy nie wątpiłem w swoją jakość, ani ja, ani moi najbliżsi, trener czy koledzy z zespołu, kibice nie zawsze byli wyrozumiali. Nie było dobrze czytać te wszystkie artykuły czy głosy krytyki. Mam nadzieję, że w przyszłości będą bardziej we mnie wierzyć. To dopiero początek i mam nadzieję, że moimi bramkami będę wiele lat pomagał Realowi Madryt w zdobywaniu kolejnych tytułów.
– Zidane? Ciągle we mnie wierzył i powtarzał, że mój gol przyjdzie we właściwym momencie. Ucieszyło mnie, jak cała drużyna cieszyła się z mojego trafienia, to był wspólny sukces. Jestem tu bardzo szczęśliwy, jesteśmy jedną rodziną, dla której jedynym celem są zwycięstwa Realu Madryt.
– O mój status w reprezentacji trzeba pytać selekcjonera. Jeśli chodzi o mój brak powołania na mecz z Luksemburgiem, to lekarze zdiagnozowali mały uraz i musiałem go najpierw wyleczyć, więc nie mogłem grać. Nie każda kontuzja musi być poważna i wymagać miesięcznej przerwy.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się