– Wiedzieliśmy o tym, że mamy trzy mecze w osiem dni. Poprzednio włożyliśmy w spotkanie wiele wysiłku, piłkarze byli poobijani. Zdążyliśmy jednak się zregenerować. Mierzyliśmy się dziś z rywalem, na tle którego mało kto jest w stanie korzystnie wypaść. Myślimy już o Eibarze.
– Nie martwią mnie rozmiary porażki. Jest mi wszystko jedno, czy przegramy 0:1 czy 0:5. Widziałem pewne pozytywy. Mamy szeroką kadrę o sporych możliwościach. Musimy dalej pracować. Celem na te trzy mecze było 7 punktów. Zobaczymy, czy uda się zebrać 6. Butarque powinno być naszą twierdzą.
– Przeciwko Eibarowi zagramy kolejny najważniejszy mecz. Trzeba odpowiednio nastawić się mentalnie. Musimy czuć tę siłę, którą czuliśmy w potyczce z Mallorcą.
– Gdyby Real miał mniej odpoczynku, z pewnością wyglądałoby to inaczej. Byłoby więcej rotacji, które mogłyby wpłynąć w jakiś sposób na wynik. Real zaczął bardzo mocno. Mogliśmy im zagrozić, ale przy tym stanie było to bardzo skomplikowane.
– Szybko stracone gole zmusiły nas do zmiany ustawienia. To było trochę jak trening w postaci gierki z konkretnym wynikiem na starcie. Postaramy się wyciągnąć z tego spotkania pozytywy i pracować nad brakami. Jestem zadowolony z tego, co widziałem na zajęciach w tym tygodniu. Jestem przekonany, że odwrócimy tę sytuację.
– Mamy dwóch dobrych bramkarzy. Soriano zagrał ponieważ uważałem to za najlepsze rozwiązanie. Porażka w takim stylu była jedną z możliwości, choć akurat tą najgorszą braną pod uwagę. Stało się, trzeba myśleć już o niedzieli i o tym, by się poprawić. W tym tygodniu wykonywaliśmy dobrą prace. W poprzednim starciu u siebie zdobyliśmy 3 punkty. Dziś się nie udało, ale jeśli w trzech spotkaniach uzbieramy 6 oczek, będzie to pozytywny wynik.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się