Eden Hazard i Karim Benzema zaczynają się rozumieć bez słów. Obaj stworzyli w Stambule swego rodzaju linię metra, po której piłka przemieszcza się z coraz większą szybkością. To właśnie Belg i Francuz generowali we wtorek najlepsze sytuacje Królewskich, chociaż zabrakło im wisienki na torcie w postaci bramki autorstwa jednego z nich.
Hazard jedenaście razy podawał do Benzemy, natomiast Benzema dwanaście razy do Hazarda. Zinédine Zidane ustawił ich po lewej stronie boiska i to właśnie tam mieli okazję ze sobą regularnie współpracować. Ta belgijsko–francuska współpraca w jednej z akcji zakończyła się jedyną bramką Realu Madryt – Eden do Karima, Karim do Edena i wycofanie futbolówki do wbiegającego w pole karne Toniego Kroosa, którzy przy odrobinie szczęścia wpakował piłkę do siatki.
Niemiecki pomocnik dokonał tego, czego przez pozostałą część meczu Hazard i Benzema nie potrafili. Próbowali, ale na przeszkodzie stawały albo dobra postawa Fernando Muslery, albo poprzeczka, w którą również po akcji z Karimem trafił belgijski crack. Zizou może być jednak zadowolony, że w końcu Francuz i Belg wzięli na siebie pełną odpowiedzialność za działania ofensywne zespołu. Najważniejsze jest jednak to, że chociaż obaj operują po lewej stronie boiska, to nie przeszkadzają sobie nawzajem. Wręcz przeciwnie – ta współpraca zaczyna przynosić owoce.
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się