Menu
Piwwwko / as.com, marca.com

Roberto Carlos: Spałem więcej razy z Ronaldo niż ze swoją żoną

Foto: Roberto Carlos: Spałem więcej razy z Ronaldo niż ze swoją żoną
Fot. Getty Images

Jaki był Del Bosque? Dlaczego Camacho wytrwał tak krótko na stanowisku trenera Realu Madryt? Czego zabronił piłkarzom Luxemburgo? Roberto Carlos udzielił wywiadu dla telewizji Canal 11 de Portugal, w którym opowiedział wiele historii z okresu gry dla Realu Madryt.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Roberto Carlos udzielił wywiadu byłemu bramkarzowi Barcelony, Vítorowi Baíi, w telewizji Canal 11 de Portugal. Brazylijczyk podzielił się wieloma angedotami z czasów występów w Realu Madryt, mówił o relacjach z trenerami i zwyczajach w szatni. Zachęcamy do lektury wypowiedzi 46-latka. 

– Zgrupowania przed meczami? Atmosfera w szatni, atmosfera w hotelu... Naprawdę czuć było klimat szatni. Bardzo za tym tęsknię, ale kiedy tylko organizowane są mecze charytatywne, to biorę w nich udział i staram się robić te same rzeczy w autobusie. Atmosfera piłki to coś cudownego.  

– Etap z Del Bosque? To był bardziej przyjaciel. Nie potrzebowaliśmy regulaminów. Pilkarz wie, co musi robić. Rozumiał nas perfekcyjnie. Treningi w poniedziałki, a czasami też we wtorki, były o 17:00. Nie ustawiał ich na 11:00, ponieważ wiedział, że prawie nikt nie przyjedzie. Niezła historia, co? Ale przykład dajemy dzieciakom w domach... Nie rób tego, co my, ale wygraj to, co my.  

– Camacho? W erze galácticos było nas siedmiu... To było zagrożenie dla szatni. Zawsze dobrze to kontrolowaliśmy, mieliśmy dobre relacje... Poza Camacho, który wytrzymał dziesięć dni. Wszedł do szatni, przywitał się ze wszystkimi. Był bardzo poważny, w końcu był częścią historii Realu Madryt. Tylko patrzyłem i czekałem na to, co powie. Powiedział: „Chcę wszystkich jutro o 7:00 rano”. Normalnie trenowaliśmy o 10:30. Porozmawialiśmy z nim, by zmienił tę godzinę. Mieliśmy swoje przyzwyczajenia. 

– Luxemburgo? Było podobnie. Nadchodził drugi mecz w lidze. Mieliśmy taki zwyczaj, że jak przyjeżdżaliśmy na zgrupowanie, to zostawialiśmy bagaże w hotelu i przed kolacją piliśmy nasze piwo i wino. Na stole zawsze stały dwie butelki wina. Ronaldo i ja powiedzieliśmy mu: „Profesorze, mamy tutaj swoje zwyczaje, poznasz je, ale staraj się ich nie zmieniać. Nie zabieraj wina i piwa ze stołu przed kolacją, bo będziesz miał problem”. I co zrobił? Najpierw zabrał piwa, a później butelki wina. Wytrwał trzy miesiące. Świat futbolu jest mały, wiadomości doszły do dyrekcji i „ciao”. 

– Dziś myślę sobie: „Jak to możliwe, że robiliśmy tyle głupot?”. Po każdym meczu każdy wsiadał w prywatny samolot. Spotykaliśmy się na prywatnym terminalu na Brajas. Beckham leciał nie wiadomo gdzie, Figo, Zidane gdzieś, Ronaldo, ja... A pojutrze musieliśmy jechać na trening. Modliłem się, by mecze były w soboty, żeby w niedzielę móc lecieć na Formułę 1. Każdy latał prywatnymi samolotami. To było szaleństwo. 

– Moje imię? Mój ojciec był fanem muzyki.

– Przyjeście do Realu Madryt? Jestem bardzo wdzięczny Interowi. Zakontraktował mnie Lorenzo Sanz. Było strasznie, nie było pieniędzy na wypłaty dla piłkarzy. Przyszedł Florentino i zorganizował klub. Spłacił wszystkie zaległości, sprowadził galácticos: Figo, Beckhama, Ronaldo, Zidane'a...

– Messi i Cristiano? To dwa punkty odniesienia, jak Eusebio, Maradona, Zidane. Darzę niewiarygodną sympatią Cristiano. Nikt nie chciał, by opuszczał Real. Myślałem, że oszalał, kiedy powiedział, że odchodzi. On był wszystkim w Realu, wygrał wszystko. 

– Ronaldo? Poznałem go w 1993 roku. Od tego czasu zawsze mieszkałem z Ronaldo w pokoju podczas zgrupowań. Spałem więcej razy z Ronaldo niż z moją żoną.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!