Zinédine Zidane chce wygrać La Ligę. To rozgrywki, które najbardziej docenia, które jego zdaniem najbardziej wyróżniają codzienną pracę i regularność. W swoim pierwszym pełnym sezonie na czele Realu Madryt jego plan przyniósł zarówno tytuł mistrza Hiszpanii, jak i Ligę Mistrzów. Teraz francuski szkoleniowiec ma nadzieję, że sezon 2019/20 zakończy się w podobnym stylu. Aby to osiągnąć, stawia na taktykę, która w przeszłości dała mu tak wiele. Polega ona na stawianiu na niekwestionowanych zawodników pierwszego składu w Lidze Mistrzów i w najważniejszych ligowych meczach, by w tych drugorzędnych spotkaniach szanse dawać zmiennikom i graczom drugoplanowym.
W sezonie 2016/17 w tej drugiej grupie idealnie odnaleźli się Kiko Casilla, Danilo, James Rodríguez, Isco, Mateo Kovačić, Marco Asensio czy Álvaro Morata, którzy byli kluczowi w zdobyciu mistrzostwa kraju. Tworzyli oni wówczas tak zwany Real Madryt B, którego zadaniem była walka głównie na ligowych wyjazdach. Teraz Zizou chce zbudować podobny drugi skład, który zadebiutował w ostatnim meczu z Osasuną. W tym momencie wydaje się, że znajdują się w nim Alphonse Areola, Éder Militão, Fede Valverde, Vinícius Júnior, Rodrygo i Luka Jović. I nie da się ukryć, że w starciu z przyjezdnymi z Nawarry każdy z nich pokazał się z bardzo dobrej strony. Ponadto oprócz wyżej wskazanej szóstki w środę swoje szanse otrzymali także Nacho, Álvaro Odriozola i Lucas Vázquez.
Tym samym na Osasunę Zidane wystawił tylko trzech niekwestionowanych graczy pierwszej jedenastki — Sergio Ramosa, Casemiro i Toniego Kroosa. I mimo tych wszystkich braków i absencji cała drużyna pokazała się z dobrej strony i zdobyła kolejne trzy punkty. A w tym samym czasie Dani Carvajal, Raphaël Varane, Marcelo, Luka Modrić, Gareth Bale, Eden Hazard i Karim Benzema ze spokojem mogli oglądać swoich kolegów w akcji. Nowy autorski Real Madryt B Zizou jest w trakcie budowy.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się