REKLAMA
REKLAMA

Klasyk bez Figo

Największym nieobecnym podczas derby Europy będzie... Luis Figo
REKLAMA
REKLAMA

W 1995 roku Luis Figo zachwycił podczas meczu Barcelony z Realem. Piłkarz ten już wtedy wzudzał emocje, gdyż rok wcześniej oba kluby stoczyły o niego walkę. Wygrała Barcelona i to w jej barwach Figo stał się wielkim piłkarzem.

Bardzo niewielu piłkarzy wzbudza w Hiszpanii tak wiele emocji i nienawiści. Przy okazji kolejnych wyborów na prezydenta Realu Madryt, Florentino Perez obiecał kibicom portugalskiego piłkarza. Słowa dotrzymał i Luis Figo czarował już w barwach Realu. W Katalonii stał się jednak wrogiem publicznym numer jeden. Szczególnie było to widać podczas spotkań obu największych rywali.

Pierwsza wizyta Figo na Camp Nou, w barwach Blancos, miała miejsce w 2002 roku. Jak można się było spodziewać, w stronę piłkarza poleciały wyzwiska i różne przedmioty rzucane z trybun. Do dzisiaj szczególnie pamięta się... świńską głowę. Dla kibiców Barcy Figo to judasz. Trzeba było przerwać tamten mecz, dopóki nie uspokoiła się publiczność. Na Figo nie zrobiło to jednak specjalnego wrażenia.

Nie da się ukryć, że Luis Figo to jeden z najlepszych piłkarzy świata, ale z drugiej strony na pewno nie można mu zarzucić specjalnego przywiązania do barw klubowych. Tak go zapamiętano w Lizbonie (kiedy grał w Sportingu), a już szczególnie w Barcelonie, czemu szczerze powiedziawszy nie należy się dziwić.

Ostatnie aktualności

MŚ bez Urugwaju

Diogo i Pablo Garcia nie zagrają w Mistrzostwach Świata

25
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (49)

REKLAMA