W pierwszym spotkaniu po zgrupowaniach przegrali tylko raz, pięciokrotnie zremisowali i zanotowali dwa zwycięstwa. Dwukrotnie po przerwie w meczach ligowych mierzyli się na Santiago Bernabéu, skąd wywieźli cztery punkty. Na stadionie przy Concha Espina 1 nie przegrali od powrotu do pierwszej ligi.
Zupełnie inne podejście do tematu ma Real Madryt. W tym samym czasie czterokrotnie gubił punkty. Zanotował cztery zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki. Teraz Real z wielkimi problemami w środku pola podejmie wypoczęte Levante po dwóch tygodniach treningów w swoim ośrodku treningowym. Wszyscy są dostępni, czwarte miejsce w tabeli, dwa zwycięstwa z rzędu to coś, czego Królewscy mogą Żabom zazdrościć. Coke i Vukčević są do dyspozycji Paco Lópeza, który w tygodniu 110. rocznicy powstania klubu chce zrobić fanom najlepszy prezent z możliwych.
Levante odporne na wirus FIFA
Tylko trzech zawodników na zgrupowaniach reprezentacji sprawia, że Levante uda się na Santiago Bernabéu bez większych zmartwień. Zespół z Walencji jest jednym z tych, które tak zwany wirus FIFA dotyka w najmniejszym stopniu. Od powrotu do Primera División Levante musiało już poradzić sobie z ośmioma przerwami na reprezentacje.
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się