Zidane postawił wczoraj na Jamesa kosztem Viníciusa. Brazylijczyk wszedł na boisko w 57. minucie, by rozruszać mecz, ale nie był w stanie stworzyć większego zagrożenia. Choć początek sezonu w wykonaniu młodego atakującego nie należy do wymarzonych, 19-latek wciąż zachowuje spokój.
Piłkarz nie szuka usprawiedliwień dla swojej słabej postawy. Zarazem jednak ma świadomość, że brak aktywności z przodu może być spowodowany większym zaangażowaniem w grę defensywną. Viníciusa nie dotyka krytyka, skupia się on jedynie na tym, by jak najszybciej pokazać swój najlepszy poziom.
W tym okienku transferowym były gracz Flamengo odrzucił wiele ofert. Jako ostatnia pojawiła się ta z PSG. Francuzi spotkali się jednak ze zdecydowaną odmową włodarzy Królewskich. Vini chce zostać w Realu Madryt i jest przekonany, że może walczyć o status etatowego członka wyjściowej jedenastki, co udało mu się już za Solariego. Być może występy w reprezentacji pomogą mu w dalszej wierze w swoje umiejętności.
Oczywistym jest, że głównym problemem Brazylijczyka niezmiennie pozostaje wykończenie. Najbardziej zdaje sobie z tego sprawę on sam. Czasami Vinícius zostaje nawet po treningach, by poćwiczyć strzały na bramkę. Zwłaszcza tego lata spędził wiele czasu z osobistym trenerem, by poprawić ten aspekt gry. Tak naprawdę młoda perełka ma jeszcze wiele czasu, by odwrócić niekorzystną kartę i wrócić na tory z zeszłego sezonu.
Słaby start Viníciusa
Brazylijczyk pozostaje jednak spokojny
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (245)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.