Odejście Takefusy Kubo do Mallorki stanowi dla Raúla poważną przeszkodę w planowaniu sezonu Castilli. W ten weekend rezerwy rozpoczną ligowe rozgrywki bez dwóch graczy, którzy mieli stanowić oś zespołu – wspomnianego Kubo oraz kontuzjowanego Rodrygo.
Japończyka szykowano na główny motor napędowy drużyny, kogoś kto da niezbędny skok jakościowy w walce o awans. W ekipie przechodzącej przez etap przejściowy, z wieloma graczami wziętymi z niższych kategorii wiekowych, Kubo miał być swego rodzaju gwarancją zarówno piłkarską, jak i wizerunkową w kwestii rozpoznawalności zespołu Raúla.
Nowy szkoleniowiec Castilli nie będzie miał łatwego zadania w zastąpieniu Takefusy. Ci, którzy mogliby pełnić podobną funkcję w drużynie, pozostają niedostępni. Franchu w grudniu zerwał więzadła, szykowany na lidera Gelabert na początku lata złamał natomiast obojczyk, choć chwilę wcześniej powrócił do gry po zerwaniu więzadeł.
Kubo w ekipie Raúla grywał bliżej prawej strony z numerem 7 na plecach. Młody pomocnik mógł cieszyć się dużą swobodą na boisku. Wszystko wskazywało, że Japończyk będzie kluczowym ogniwem Castilli w tym sezonie wraz z Rodrygo. Plan zakładał, że obaj przygotują się do wejścia do pierwszej drużyny pod okiem Raúla. Sytuacja jednak uległa zmianie.
Odejście Kubo sporym problemem dla Raúla
Hiszpan musi ułożyć nowy plan działania
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się